Carrick uratował posadę w ostatniej chwili. INEOS jednak myśli o Emerym
Dziewięć meczów bez zwycięstwa, 0:2 po 17 minutach z Romą i trener, który wydawał się bezradny. A potem nastąpił zwrot, który zmienił wszystko – przynajmniej na razie. Manchester United wygrał 3:2, ale za kulisami klub już rozgląda się za następcą.
Manchester United pokonał AS Romę 3:2 w meczu Ligi Mistrzów rozegranym 3 listopada na Old Trafford i przerwał fatalną passę dziewięciu spotkań bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Sposób, w jaki do tego doszło, jest jednak równie wymowny co sam wynik.
Przez pierwszych 17 minut gospodarze wyglądali beznadziejnie. Matias Soule i Donyell Malen zdobyli bramki dla Romy, a Włosi byli bliscy podwyższenia prowadzenia jeszcze przed przerwą. Michael Carrick, który po świetnym starcie na stanowisku trenera United od września przeżywał najgorszy okres w swojej menedżerskiej karierze, sprawiał wrażenie kompletnie bezradnego.
Druga połowa przyniosła zupełnie inny obraz gry. Zespół z Manchesteru odwrócił losy spotkania i zwyciężył 3:2 w stylu, który przypomniał najlepsze tradycje klubu. Według Fabrizio Romano ten comeback miał znaczenie wykraczające daleko poza tabelę Ligi Mistrzów. Włoski dziennikarz stwierdził, że wygrana z Romą była „absolutnie kluczowa” dla przyszłości Carricka, a porażka sprawiłaby, że byłoby „naprawdę skomplikowane”, aby legenda klubu utrzymała posadę.
Statystyki ostatnich tygodni są bezlitosne. Przed meczem z Romą United przegrał z Chelsea 0:2, z Bournemouth 0:3, z Como aż 1:4 w Lidze Mistrzów i z Manchesterem City 0:1. Zremisował z Leeds, Tottenhamem i Fulham, a do tego odpadł z Pucharu Ligi po porażce z Brighton 2:3. Dla trenera, który wiosną wygrał 11 z 16 meczów, doprowadził drużynę do trzeciego miejsca w Premier League i otrzymał nagrodę dla najlepszego menedżera ligi w styczniu, to dramatyczny spadek formy.
Carrick wrócił na Old Trafford w styczniu 2026 roku, zastępując Rubena Amorima. Jako piłkarz spędził tu 12 lat, rozegrał 464 mecze i sięgnął po pięć mistrzostw Anglii oraz Ligę Mistrzów w 2008 roku. W maju klub nagrodził jego dotychczasowe wyniki kontraktem do czerwca 2028 roku. Jesień pokazała jednak, jak szybko sentyment ustępuje miejsca pragmatyzmowi.
Bo za kulisami INEOS już rozgląda się za alternatywą. Romano ujawnił, że władze United uważają Unaiego Emery'ego za „fantastycznego trenera” i „prawdopodobnie właściwego człowieka” do prowadzenia klubu w dłuższej perspektywie. Problem w tym, że Aston Villa nie ma żadnego zamiaru rozstawać się z Hiszpanem w trakcie sezonu. Emery utrzymuje doskonałe relacje z zarządem Villans, którzy konsekwentnie go wspierają.
Ironia losu chce, że najbliższym rywalem United w Premier League jest właśnie Aston Villa Emery'ego. Mecz na Old Trafford przed przerwą reprezentacyjną może okazać się kolejnym testem wytrzymałości Carricka.