Real Madryt odrzucił oferty za rezerwowego bramkarza. Jemu to pasuje
Ukraiński bramkarz od lat godzi się z rolą zmiennika Courtoisa, a mimo to konsekwentnie odrzuca propozycje transferowe. Real równie stanowczo blokuje każdą próbę jego odejścia.
Andrij Łunin podpisał nowy kontrakt z Realem Madryt obowiązujący do 2030 roku. To kolejny rozdział nietypowej relacji między ukraińskim bramkarzem a klubem, w którym od lat pełni rolę rezerwowego.
Łunin miał okazję zmienić otoczenie zarówno latem 2024, jak i 2025 roku. Oferty jednak nie przekonały go bardziej niż stabilność, jaką daje mu życie w Madrycie, i pozycja, którą wypracował sobie w szatni. Kiedy mimo wszystko pojawiły się u niego myśli o transferze, kluczową rolę w zatrzymaniu go odegrał jego agent Jorge Mendes. Sam klub zresztą podszedł do sprawy jednoznacznie. Gdy Łunin przekazał prośbę o odejście, Real ją odrzucił.
Zarówno były trener bramkarzy Luis Llopis, jak i obecny na tym stanowisku Nuno Santos darzą Ukraińca dużym zaufaniem. W oczach sztabu szkoleniowego jest najlepszym możliwym zmiennikiem Thibauta Courtoisa. Sam Łunin podziela to przekonanie. Nie uważa się za gorszego od Belga i wie, że potrafi wejść na boisko pod presją i dowieźć wynik. Przyznaje jednocześnie, że Courtois to bramkarz wyjątkowej klasy, więc godzi się ze swoją rolą bez publicznych narzekań.
Dowodem na jego jakość było ostatnie El Clásico. W zwycięskim meczu Realu z Barceloną Łunin zanotował aż sześć udanych interwencji. Tydzień później ma wrócić na ławkę rezerwowych. Nie jest typem zawodnika, który z tego powodu robi zamieszanie.