Koundé nie zagra z Alavés. Barcelona z zaledwie czterema obrońcami
Kontuzja kostki Julesa Koundégo okazała się poważniejsza, niż początkowo zakładano. Francuz nie zdołał wrócić do treningów z drużyną, a Hansi Flick staje przed koniecznością złożenia linii defensywnej z mocno ograniczonych zasobów.
Jules Koundé nie pojawi się na boisku w sobotnim spotkaniu Barcelony z Alavés. Jak podaje Mundo Deportivo, sztab medyczny klubu zadecydował, że Francuz nie wrócił do pełnej sprawności po skręceniu lewej kostki i forsowanie jego powrotu byłoby zbyt ryzykowne.
Koundé doznał urazu około dziesięciu dni temu, podczas ligowego meczu z Realem Betis. Od tamtej pory nie zagrał ani minuty. Opuścił przegraną 2:4 z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów, a potem porażkę 1:2 z Realem Madryt w La Liga. Pierwotnie zakładano, że 27-letni obrońca wróci do zajęć grupowych w połowie tygodnia i będzie kandydatem do gry z Alavés. Rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna.
W środę Koundé poczuł ból już przy zakładaniu buta i musiał trenować indywidualnie. W czwartek klub oficjalnie wykluczył go z kadry meczowej. Decyzja ma charakter prewencyjny, bo Barcelona nie chce pogłębiać kontuzji zawodnika, który od czasu transferu z Sevilli za około 50 milionów euro w 2022 roku stał się jednym z filarów defensywy.
Problem w tym, że Koundé to nie jedyna strata w obronie. Niedostępni są również Eric García, Andreas Christensen i Xavi Espart. Na sobotę Hansi Flick może liczyć wyłącznie na czterech seniorskich defensorów: João Cancelo, Pau Cubarsíego, Gerarda Martína i Alejandra Baldégo.
To zmusza trenera do kreatywnych rozwiązań. Cancelo ze względu na swoją wszechstronność może operować na obu flankach, ale ktoś musi zająć miejsce Koundégo na prawej stronie. W grę wchodzi Brian Fariñas, młody zawodnik coraz częściej wymieniany jako opcja awaryjna. Inną możliwością jest Alex Campos, 18-letni środkowy obrońca z drużyny rezerw, który w ostatnich dniach trenował z pierwszym zespołem. Teoretycznie na środku defensywy mógłby też zagrać Rodri lub Frenkie de Jong, choć taki wariant wydaje się najmniej prawdopodobny.
Barcelona pilnie potrzebuje przełamania po dwóch kolejnych porażkach. Brak Koundégo, który na prawej obronie wyrósł na jednego z najsolidniejszych zawodników na tej pozycji w całej Europie, zdecydowanie tego zadania nie ułatwia.