Żukowski strzelił Bayernowi, ale jego Magdeburg doznał wysokiej porażki
Mateusz Żukowski ładnym uderzeniem z dystansu doprowadził do wyrównania, dając drugoligowemu Magdeburgowi chwilę nadziei w Pucharze Niemiec. Bayern szybko jednak przejął kontrolę i rozbił rywala 6:1, pewnie awansując do 1/8 finału.
Drugoligowy Magdeburg przez kilka minut sprawił, że pucharowy wieczór Bayernu Monachium przestał wyglądać jak formalność. Potem jednak mistrz Niemiec przypomniał, dlaczego jest faworytem do wygrania wszystkiego, i wygrał 6:1, zapewniając sobie awans do 1/8 finału Pucharu Niemiec.
Bawarczycy po raz kolejny musieli radzić sobie bez dochodzącego do zdrowia trenera Vincenta Kompany'ego. Na ławce rezerwowych od pierwszej do ostatniej minuty przesiedział też Harry Kane, zdobywca Złotej Piłki.
Brak Kane'a nie stanowił żadnego problemu. Już w 10. minucie prostopadłe podanie do Ismaela Saibariego rozbiło obronę Magdeburga. Marokańczyk wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę Michaelowi Olise, który trafił do pustej bramki.
To, co wydarzyło się pięć minut później, mogło zaskoczyć wszystkich na stadionie. Mateusz Żukowski odpalił potężny strzał z dystansu, na który bramkarz Bayernu Jonas Urbig nie miał żadnej odpowiedzi. 1:1, a trybuny drugoligowca eksplodowały.
Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. W 21. minucie ponownie zabójcze okazało się prostopadłe podanie do Saibariego. Tym razem Marokańczyk nie szukał już kolegi, sam wykończył akcję delikatną podcinką. Bayern znów prowadził i tym razem nie oddał już przewagi.
Wynik długo utrzymywał się na 2:1, co dawało Magdeburgowi cień szansy. Nadzieje drugoligowca ostatecznie pogrzebał Olise w 50. minucie, wykorzystując rzut karny na 3:1.
W końcówce Bayern dobijał już bezradnego rywala. Do siatki trafiali kolejno Alphonso Davies, Nathaniel Brown i David Daiber.