Lewandowski znowu bez gola. Fatalna passa w Chicago Fire trwa
Seria bezbramkowych występów Roberta Lewandowskiego w barwach Chicago Fire trwa. Polski napastnik znów nie znalazł drogi do siatki, a jego zespół podzielił się punktami z Orlando City. Mimo braku goli Lewandowskiego, Strażacy wyszarpali remis w dramatycznym starciu. Trener i kibice liczą jednak na przełamanie w kolejnych spotkaniach.
Robert Lewandowski wciąż czeka na przełamanie w barwach Chicago Fire. W domowym starciu z Orlando City polski napastnik zagrał od początku do końca, ale znów nie zdołał trafić do siatki. Ekipa z Wietrznego Miasta zremisowała z rywalem 2:2, a po stronie gospodarzy gole zdobywali Jonatan Bamba i Maren Haile-Selassie.
Na murawie Lewandowski walczył przez całe spotkanie, lecz ponownie nie mógł się poszczycić bramką. Tym samym seria meczów bez trafienia urosła już do ośmiu. To jedna z najdłuższych i najbardziej frustrujących pass Polaka w ostatniej dekadzie gry.
Choć Chicago Fire ma już zapewniony udział w fazie play-off, zespół intensywnie walczy o korzystne rozstawienie przed decydującą częścią sezonu. Remis z Orlando City nie był jednak zasługą skuteczności polskiego snajpera. Główne role odegrali tego wieczora inni piłkarze – po stronie „Strażaków” błysnęli Bamba i Haile-Selassie, natomiast u gości efektowną partię rozegrał Antoine Griezmann, dokładając gola i asystę.
Od momentu dołączenia do MLS w lipcu tego roku Lewandowski wystąpił w 21 spotkaniach, zdobywając 7 bramek i notując 3 asysty. Ostatnie tygodnie są jednak dla niego trudnym okresem, bo kiedy brakuje goli, narasta presja na przełamanie. W najbliższych dniach Chicago rozgrywa kluczowe mecze sezonu – już w niedzielę zmierzą się na wyjeździe z Colorado Rapids, a tydzień później zamkną fazę zasadniczą domowym starciem z Columbus Crew.