Gavi ledwo gra w Barcelonie, ale klub nie zamierza go puszczać
Zaledwie 191 minut w siedmiu spotkaniach sezonu 2026/27, dwa mecze w wyjściowym składzie i zero minut przeciwko Realowi Madryt. Sytuacja Gaviego w Barcelonie wygląda alarmująco, ale wewnątrz klubu panuje zupełnie inny nastrój niż mogłoby się wydawać.
Barcelona traktuje Gaviego jako istotną część kadry, mimo że w obecnym sezonie pomocnik praktycznie nie gra. Takie informacje przekazał Fabrizio Romano, rozwiewając spekulacje, które narastały z każdym tygodniem bez minut na boisku.
Liczby nie pozostawiają złudzeń co do skali problemu. W sezonie 2026/27 Gavi spędził na murawie zaledwie 191 minut w siedmiu spotkaniach. Tylko dwa razy pojawił się w wyjściowym składzie. W pięciu ligowych meczach przesiedział cały czas na ławce rezerwowych, a w dwóch ostatnich starciach, z Realem Madryt i Deportivo Alavés, Hansi Flick w ogóle po niego nie sięgnął.
Powód jest prosty: konkurencja w środku pola Barcelony jest brutalna. Pedri od lat pozostaje nietykalny. Letni nabytek Rodri szybko wspiął się na pozycję pierwszego wyboru obok kanaryjskiego pomocnika. Marc Bernal przekonuje do siebie trenera przy każdej okazji, a Fermín López wyrósł na bezapelacyjnego gracza numer jeden na pozycji ofensywnego pomocnika. Do tego dochodzi powracający po kontuzji Frenkie de Jong, co jeszcze bardziej zawęża pole manewru dla 22-latka.
Gavi doskonale wie, czym jest walka o powrót. W listopadzie 2023 roku zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie i uszkodził łąkotkę podczas meczu reprezentacji Hiszpanii z Gruzją. Przerwa trwała ponad jedenaście miesięcy. W wywiadzie dla hiszpańskiej federacji wspominał, że początkowo liczył na cztery–pięć tygodni pauzy. Gdy lekarz powiedział mu o miesiącach rehabilitacji, był tak zdenerwowany, że medyk musiał na chwilę wyjść z pokoju. Na boisko wrócił dopiero 20 października 2024 roku, w spotkaniu z Sevillą.
Od tamtej pory przedłużył kontrakt z Barceloną do 2030 roku, zagrał na mistrzostwach świata w 2026, zdobył powołanie, o którym tak się denerwował, że Lamine Yamal musiał go namawiać, żeby w ogóle obejrzał nagranie z ogłoszeniem kadry. W rozmowie z „Men's Health” przyznał, że dziś odczuwa znacznie większą presję niż wtedy, gdy jako 17-latek wchodził na boiska Primera División, nie do końca rozumiejąc, w jak wielkim klubie się znalazł.
Flick zabrał głos w sprawie Gaviego na konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Aston Villą. „Wszyscy znamy jego jakość i Gavi zawsze jest opcją, ale kiedy mecz się zaczyna, ta opcja może zniknąć i nie zawsze da się trzymać pierwotnego planu” – powiedział niemiecki szkoleniowiec. Dodał, że rozmawiał z zawodnikiem i najważniejsze jest to, by ten zachował pewność siebie.