FC Barcelona stanowcza wobec ofert Manchesteru. Balde zostaje
Alejandro Balde, młody obrońca FC Barcelony, niespodziewanie nie rozegrał w tym sezonie jeszcze ani minuty pod wodzą Hansa Flicka. Manchester United próbował wykorzystać sytuację, składając ofertę wypożyczenia, jednak Katalończycy natychmiast ją odrzucili. Klub był gotów rozważyć jedynie definitywną sprzedaż piłkarza – taka stanowczość pokazuje, jak ważne jest budowanie kadry na przyszłość, nawet jeśli pojawiają się trudniejsze chwile wychowanka.
FC Barcelona weszła w sezon 2026/27 pod wodzą Hansa Flicka z przytupem – pięć zwycięstw na inaugurację, komplet punktów w La Liga i Lidze Mistrzów. Atmosfera w drużynie klarowna, rywale rozbijani, ale są też cienie. Nieoczekiwanie, Alejandro Balde, do niedawna pewniak do gry na lewej obronie, nie rozegrał jeszcze ani minuty.
Sytuacja Balde zaogniła się już podczas pierwszego meczu ligowego, gdy Flick nie powołał go nawet do kadry meczowej. W tym czasie odpowiedzialność za lewą flankę przejął Xavi Espart, który rozegrał wszystkie minuty w La Liga, a w Lidze Mistrzów na tej pozycji rotował Joao Cancelo.
Manchester United tylko z ofertą wypożyczenia
Jak poinformował Fabrizio Romano, moment niepewności wokół Balde próbował wykorzystać Manchester United. Angielski klub zgłosił się do Barcelony z propozycją wypożyczenia hiszpańskiego obrońcy, nie mając środków na definitywny zakup zawodnika. Jednak kataloński klub od początku nie widział takiej opcji na stole – rozważał wyłącznie trwałe rozstanie, które przyniosłoby realne wpływy do budżetu.
W ocenie włodarzy Barcy, wysłanie Balde na rok do Premier League nie dawałoby żadnych konkretnych korzyści, a mogłoby tylko osłabić rywalizację w bloku defensywnym. Różnice stanowisk między klubami sprawiły, że temat upadł zanim na dobre się rozwinął.
Balde – wciąż karta przetargowa na przyszłość
Choć pod wodzą Flicka Balde ma teraz trudny czas, to nikt przy Camp Nou nie zamierza go skreślać. Katalończycy obserwują, jak młody obrońca reaguje na wzrost konkurencji i wymagania dotyczące regularności. Po okresie, gdy przez kilka sezonów był niepodważalnym wyborem, dziś Balde musi udowodnić, że potrafi odnaleźć się pod presją i odnaleźć miejsce w realiach Flicka.
Zarówno zarząd, jak i sztab trenerski, podkreślają, że piłkarz dysponuje cechami praktycznie niedostępnymi na rynku transferowym. Jeśli uda mu się wrócić do odpowiedniej formy w treningach i przekonać nowego trenera, może znów stać się kluczową postacią zarówno względem Esparta, jak i rotującego tam Cancelo.
Sytuacja Balde wygląda na sportowo otwartą. Flick nie zamyka przed nim drzwi do gry, ale jasno daje do zrozumienia, że oczekuje prawdziwej walki o miejsce w składzie. Pozostaje obserwować czy wychowanek Barcelony odpowiednio odpowie na tę rywalizację, bo jeśli tak – przyszłość wciąż może należeć właśnie do niego.