Zagłębie ogrywa GKS Katowice na jubileusz klubu
Dwa gole z ławki, karny z dogrywki i 18-latek otwierający konto w Ekstraklasie. Jubileuszowy mecz Zagłębia dostarczył argumentów, że Leszek Ojrzyński trafnie zarządza rotacją kadry.
Kamil Nowogoński potrzebował dokładnie jednego celnego uderzenia, żeby wpisać się do historii Zagłębia Lubin w wyjątkowym momencie. 18-latek otworzył wynik jubileuszowego meczu z okazji 80-lecia klubu, a gospodarze pewnie kontrolowali przebieg spotkania aż do ostatnich minut, wygrywając z GKS-em Katowice 2:1.
Pierwsza połowa pokazała wyraźną różnicę w jakości sytuacji. Zagłębie od początku szukało dostępu do pola karnego rywala. Już w pierwszych minutach David Colina próbował wykorzystać rozegrany aut, podając do Michała Nalepy, którego główka minęła słupek. Niedługo potem Marcel Reguła oddał niecelny strzał prawą nogą. GKS odpowiadał sporadycznie: Erik Jirka huknął z dystansu obok bramki, a Kocaba z bliskiej odległości posłał piłkę wysoko w trybuny. Ławniczak po dośrodkowaniu z wolnego również przeniósł futbolówkę ponad poprzeczką. Katowiczanie tworzyli co prawda sytuacje, ale brakowało im precyzji w decydującej fazie.
Kluczowy moment nadszedł w 42. minucie. Josip Corluka dośrodkował z prawego skrzydła, a Nowogoński wykończył akcję trafieniem na 1:0. Pierwszy ekstraklasowy gol w karierze i to w meczu jubileuszowym. Dla drużyny Leszka Ojrzyńskiego ten timing miał znaczenie: bramka tuż przed przerwą pozwoliła wejść w drugą połowę z psychologiczną przewagą.
Po zmianie stron GKS próbował odwrócić losy meczu. Ławniczak zmusił Kobylaka do interwencji zaraz po wznowieniu gry. Bramkarz katowiczan był również na posterunku przy próbie Szymczaka. Po drugiej stronie Czerwiński uderzył obok bramki. W 72. minucie Sypek miał doskonałą okazję, by zamknąć spotkanie, ale stanąwszy oko w oko z Kobylakiem, posłał piłkę obok słupka. Alomerović złapał jeszcze strzał Wędrychowskiego, utrzymując minimalne prowadzenie.
Ojrzyński trafił z decyzjami personalnymi. W 78. minucie dwaj rezerwowi połączyli siły: Orlikowski dośrodkował, Kosidis zamienił centrę na gola i było 2:0. To schemat, który mówi coś o głębi ławki Zagłębia. Zmiennicy nie tylko utrzymali poziom, ale podnieśli go w kluczowym fragmencie meczu.
GKS zdołał jedynie zmniejszyć rozmiary porażki. W 90. minucie Jakuba nadepnął na Wasielewskiego, a po analizie VAR sędzia wskazał na wapno. Jędrych pewnie wykorzystał jedenastkę, lecz na więcej katowiczan już nie było stać. Zagłębie skończyło spotkanie z kompletem trzech punktów i awansem na szóste miejsce w tabeli. GKS pozostał na dziesiątej pozycji, z coraz wyraźniejszym problemem z finalizacją. Zmarnowane okazje Kocaby, Jirki i Ławniczaka w pierwszej połowie to obraz drużyny, która potrafi dojść pod bramkę, ale zbyt rzadko zamienia to na bramki.
KGHM Zagłębie Lubin - GKS Katowice 2:1 (1:0)
1:0 Kamil Nowogoński 42
2:0 Michalis Kossidis 78
2:1 Arkadiusz Jędrych 90+5-karny