Arsenal pokonał Sunderland 2:0. Raya obronił karnego, Guimaraes strzelił z dystansu

Arsenal z kompletem zwycięstw po czterech kolejkach Premier League

Mikel Arteta
fot. Prime Video AU i NZ (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Sunderland miał swoją szansę, by jako pierwszy wyjść na prowadzenie. Rzut karny w 54. minucie, stadion wstrzymał oddech. A potem wszystko potoczyło się dokładnie odwrotnie, niż gospodarze sobie to wyobrażali.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

David Raya rzucił się w odpowiedni róg, piłka odbiła się od słupka, a stadion Sunderlandu zamilkł. To był 54. minuta meczu 4. kolejki Premier League, moment, który mógł odmienić losy spotkania na korzyść gospodarzy. Zamiast tego odmienił je na korzyść Arsenalu.

Rzut karny dla Sunderlandu podyktował sędzia John Brooks po tym, jak Ezri Konsa przytrzymał Dana Ballarda przy dalekim wrzucie z autu. Decyzja była jednoznaczna, protesty gości nie przyniosły skutku. Do piłki podszedł Enzo Le Fee i przegrał pojedynek z Rayą.

Cztery minuty później Arsenal już prowadził. Bruno Guimaraes przymierzył zza pola karnego strzałem, który nie pozostawił bramkarzowi Sunderlandu żadnych szans. Piłka wylądowała w siatce w 58. minucie, a Brazylijczyk mógł cieszyć się z jednego z najładniejszych goli tej kolejki.

Sunderland nie złożył broni. Gospodarze kilkakrotnie zagrozili pod bramką Arsenalu, sytuacje podbramkowe się mnożyły, ale żadna z nich nie zakończyła się trafieniem. Zabrakło skuteczności, zabrakło precyzji w decydującym momencie.

Ostatni cios padł głęboko w doliczonym czasie gry. W 97. minucie Bukayo Saka pewnie wykorzystał rzut karny i ustalił wynik na 2:0.

Sunderland - Arsenal  0:2 (0:0)
0:1 Bruno Guimaraes 58
0:2 Bukayo Saka 90+7-karny

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródła: Arsenal, Sunderland

Wybrane dla Ciebie