Kiwior z pierwszym golem w Porto. „Smoki” z kompletem punktów na szczycie ligi
Jakub Kiwior potrzebował dokładnie sześciu kolejek, żeby trafić do siatki w barwach Porto. Jego gol na 2:1 odwrócił losy meczu z Casa Pią, a „Smoki” wygrywając 4:1, utrzymały perfekcyjny bilans w lidze portugalskiej.
Jakub Kiwior w 60. minucie meczu z Casa Pią wyskoczył do dośrodkowania Gabri Veigi z rzutu rożnego i skierował piłkę do siatki. Pierwszy gol w koszulce FC Porto, a przy okazji trafienie, które przechyliło szalę zwycięstwa na stronę „Smoków”. Gospodarze przegrywali, potem odrobili straty, a po bramce Polaka ruszyli po kolejne gole. Skończyło się 4:1.
Obok Kiwiora od pierwszej do ostatniej minuty na boisku przebywał Jan Bednarek. Trzeci z Polaków w kadrze Porto, Oskar Pietuszewski, pauzował z powodu urazu. Początek spotkania należał do obu drużyn po równo. Już w 6. minucie Veiga trafił w poprzeczkę, a z drugiej strony Joao Rego i Mohamed Salah (belgijski piłkarz Casa Pii) próbowali zaskoczyć Diogo Costę. Bramkarz Porto był czujny.
Casa Pia, która przed tym meczem nie zdobyła jeszcze ani jednego ligowego gola w sezonie, paradoksalnie objęła prowadzenie. W 40. minucie Rosario sfaulował w polu karnym Cluę, a Henrique Araujo pewnie zamienił jedenastkę na bramkę. Kiwior chwilę później sfaulował Araujo w środku pola i obejrzał żółtą kartkę. Jeszcze przed przerwą Porto zdołało wyrównać. Rosario, jakby chcąc odkupić wcześniejszy błąd, podał do Silvy, który wykończył akcję na 1:1.
Po zmianie stron inicjatywę przejęło Porto. Silva oddał zablokowany strzał, a kwadrans po przerwie przyszła kluczowa bramka Kiwiora. Trzy minuty później na murawę wszedł Borja Sainz i potrzebował zaledwie czterech minut, żeby wpisać się na listę strzelców. 3:1 dla Porto, a w doliczonym czasie grzywkę do wyniku 4:1 dołożył Santiago Gimenez, wykorzystując rzut karny.
Porto po sześciu kolejkach ma komplet 18 punktów i jest jedynym niepokonanym zespołem na szczycie tabeli. Przewaga nad Benfiką wynosi pięć oczek, choć rywale rozegrali jeden mecz mniej.