Oficjalnie. Eugen Polanski kończy pracę w Borussii
Trzy mecze, zero punktów, dwanaście straconych bramek. Były reprezentant Polski nie przetrwał fatalnego startu sezonu na ławce Borussii, choć jeszcze kilka miesięcy temu uratował klub przed spadkiem z Bundesligi.
Trzy kolejki, trzy porażki i dwanaście straconych bramek. Tyle wystarczyło, żeby Borussia Mönchengladbach pożegnała się z Eugenem Polanskim. Były reprezentant Polski został zwolniony ze skutkiem natychmiastowym po katastrofalnym starcie sezonu Bundesligi.
Ostatnim akcentem była sobotnia klęska 0:5 z Freiburgiem. Wynik tak jednoznaczny, że nie pozostawiał już miejsca na cierpliwość ze strony klubowych władz.
Dyrektor sportowy Rouven Schröder tłumaczył decyzję w oficjalnym komunikacie: „Mimo dobrego przygotowania i pozytywnych sygnałów drużynie nie udało się osiągnąć w Bundeslidze pożądanych wyników. Ostatnie występy doprowadziły do decyzji o zwolnieniu Eugena z jego obowiązków ze skutkiem natychmiastowym. Eugen jest człowiekiem Borussii z krwi i kości”.
Sam Polanski nie krył żalu. „Borussia Mönchengladbach była i pozostanie moim klubem. Dlatego to tak niesamowicie boli, że sprawy przybrały taki obrót” — przyznał 40-latek. Dodał, że przed sezonem wprowadzono sporo zmian, w które pokładano duże nadzieje, ale nie udało się ich przełożyć na boiskową rzeczywistość.
A przecież jeszcze niedawno wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Polanski objął drużynę w połowie września ubiegłego roku, początkowo jako trener tymczasowy. Odcisnął na zespole na tyle pozytywne piętno, że władze klubu zdecydowały się powierzyć mu stanowisko na stałe. Pod jego wodzą „Źrebaki” zakończyły poprzedni sezon na 12. miejscu w tabeli, co w kontekście walki o utrzymanie było solidnym wynikiem.
Teraz Borussia szuka następcy. Wśród kandydatów pojawiają się nazwiska Ole Wernera, Alexandra Blessina oraz Horsta Steffena. Klub zamierza podjąć decyzję w ciągu najbliższych dni.