Koszykarz NBA zatrzymany przez FBI! Padł cień podejrzenia o bukmacherkę
Zaskakujące wieści spadły na kibiców NBA: Terry Rozier, jeden z zawodników Miami Heat, został zatrzymany przez FBI w związku z podejrzeniem o udział w aferze hazardowej. Śledztwo dotyczy możliwego ustawiania fragmentów meczów ligowych i wzmożonych zakładów bukmacherskich na występy gracza.
Sezon 2025/26 NBA jeszcze się nie rozkręcił na dobre, a już gruchnęła wieść, która zszokowała nie tylko kibiców Miami Heat. Terry Rozier, mający być ważnym ogniwem zespołu z Florydy, nie pojawił się na parkiecie w pierwszym meczu, ale – jak się okazuje – powodem nie była jego słaba dyspozycja. Według informacji przekazanych przez ESPN, koszykarz został zatrzymany przez FBI w związku z zarzutami dotyczącymi bukmacherki.
Sprawa Roziera ciągnie się od miesięcy. Wcześniej w tym roku prokuratura rozpoczęła śledztwo dotyczące ewentualnego ustawiania przez niego elementów spotkań NBA. Bukmacherzy zauważyli, że podczas wybranych występów Roziera znacznie wzrosła liczba zakładów na konkretne zdarzenia – zwłaszcza na niską liczbę zdobytych przez niego punktów. Doniesienia przypominają sytuację Jontaya Portera, który za ustawianie meczów został dożywotnio zawieszony przez ligę.
Wydawało się jednak, że Rozier zdołał przeciąć wszystkie plotki — na antenie programu Pata McAfee, Shams Charania mówił wyraźnie: „Terry Rozier, na ten moment, jest oczyszczony z zarzutów. Dograł sezon do końca w barwach Miami Heat i w tej chwili nic się w jego sprawie nie dzieje”. Cztery miesiące po tej deklaracji sytuacja zmieniła się diametralnie.
W kręgu zainteresowań organów ścigania znalazł się także Malik Beasley. Po najlepszym sezonie w karierze dla Detroit Pistons miał wynegocjować kontrakt na 42 miliony dolarów, jednak splecione z tym wydarzeniem śledztwo zrujnowało jego szanse w tegorocznej wolnej agenturze.
Punktem zapalnym śledztwa przeciwko Rozierowi był mecz jeszcze z marca 2023 roku – wtedy, występując dla Charlotte Hornets, opuścił boisko już po kilku minutach, sygnalizując uraz stopy i nie wszedł więcej na parkiet. Były to ostatnie tygodnie sezonu, a bukmacherzy dokładnie w tamtym czasie zauważyli skok popularności zakładów na poniżej oczekiwanej liczby punktów zdobytych przez gracza. To właśnie ten incydent sprawił, że prokuratura zaczęła przyglądać się powiązaniom Roziera.
Nie wiadomo, czy śledztwo objęło także inne mecze z udziałem Roziera. Dziś chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy sprawa dotyczy jednorazowego wybryku czy być może większego schematu. O dalszych decyzjach najpewniej zdecyduje konferencja FBI.