LeBron James dołączył do Philadelphia 76ers na dwa lata

LeBron James podpisał kontrakt z Philadelphia 76ers. W wieku 41 lat chce pomóc Embiidowi sięgnąć po pierścień

LeBron James
fot. All-Pro Reels (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Jordi
3 minuty czytania

Dwuletnia umowa z Sixers, bliska relacja z Tyrese'em Maxeyem i jasna deklaracja: pomóc Joelowi Embiidowi zdobyć jedyne trofeum, którego wciąż mu brakuje. LeBron James tłumaczy, dlaczego po ośmiu latach w Los Angeles wybrał właśnie Filadelfię.

Czterokrotny mistrz NBA, najstarszy aktywny koszykarz ligi, wchodzi w swój 24. sezon w zupełnie nowych barwach. LeBron James opuścił Los Angeles Lakers i związał się dwuletnią umową z Philadelphia 76ers.

Wybór Filadelfii zaskoczył wielu obserwatorów, którzy typowali powrót do Miami, Cleveland albo przenosiny do Golden State. Tymczasem za decyzją Jamesa stała m.in. relacja z Tyrese'em Maxeyem. Rozgrywający Sixers poznał LeBrona jeszcze jako 19-latek, gdy spędzał czas w jego domu z Bronnym i Bryce'em. Gdy tylko Lakers dowiedzieli się, że James nie przedłuży kontraktu, Maxey natychmiast zadzwonił. „Co robimy, OG? Wpadaj do nas, przydasz się tutaj” — relacjonował James w podcaście „Mind the Game”, który prowadzi ze Steve'em Nashem.

Drugim filarem całej układanki jest Joel Embiid. MVP ligi, złoty medalista olimpijski, wieloletnia twarz „The Process”, który wciąż nie ma mistrzowskiego pierścienia. „Jedyną rzeczą, której ten wielkolud jeszcze nie osiągnął, jest mistrzostwo. Chcę spróbować pomóc mu sięgnąć po ten pierwszy tytuł” — zadeklarował 41-latek.

Kolejnym elementem jest Jaylen Brown, który trafił do Filadelfii w wyniku wymiany. James nie ukrywał szacunku wobec byłego lidera Boston Celtics. „Uwielbiam sposób, w jaki podchodzi do gry po obu stronach parkietu. Bywa niezrozumiany, ale to w zupełności w porządku” — powiedział, dodając, że obaj wiedzą, ile kosztuje walka o trofeum Larry'ego O'Briena.

LeBron zwrócił też szczególną uwagę na 21-letniego VJ Edgecombe'a, wybranego z trzecim numerem w drafcie 2025. Bahamczyk w debiutanckim sezonie notował średnio 16 punktów i 5,6 zbiórki. James postawił przed nim konkretny cel: wykorzystać szybkość, długość ramion i atletyzm, by w przyszłości trafić do najlepszej piątki defensywnej NBA.

Fundamentem gry Sixers ma być agresywna obrona w systemie Nicka Nurse'a, który w 2019 roku poprowadził Toronto Raptors do mistrzostwa. „Obrona zawsze zaczyna się od jednej rzeczy: dumy. Nawet najlepsza obrona nie zatrzyma najlepszego ataku, ale możemy sprawić, że przeciwnicy zaczną czuć się niekomfortowo” — tłumaczył James. Jednocześnie postawił twardy warunek: zespół musi wygrywać walkę na tablicach.

Sam koszykarz przyznał, że w tej fazie kariery napędza go rywalizacja z upływającym czasem. „Wszedłem już w tę rywalizację z Ojcem Czasem i traktuję ją naprawdę bardzo osobiście — jak prawdziwy mecz koszykówki” — wyznał. Po zakończeniu poprzedniego sezonu jego ciało regenerowało się na tyle dobrze, że zaskoczył nawet własnego trenera, pojawiając się na trzecim treningu z rzędu, gdy wszyscy spodziewali się dnia wolnego.

Rozdział w Lakers zamknął się w atmosferze szacunku. Generalny menedżer Rob Pelinka publicznie podziękował Jamesowi za osiem lat, mistrzostwo z 2020 roku i dwa awanse do finałów Konferencji Zachodniej. Jeden niedosyt jednak pozostał — po tytule zdobytym w „bańce” w Orlando pandemia uniemożliwiła tradycyjną paradę z kibicami. Zapytany, jak bardzo to wciąż boli w skali od 1 do 10, odpowiedział krótko: „Powiedziałbym, że 20”.

Pierwszy sprawdzian nowej Filadelfii zaplanowano na 20 października, gdy Sixers zmierzą się z obrońcami tytułu, New York Knicks.

Źródła: LeBron James, Mind the Game (podcast), Probasket.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie