Doncic składa obietnicę kibicom Lakers: „Nie spocznę, dopóki nie zdobędziemy kolejnych mistrzostw”
W eseju opublikowanym przed startem sezonu 2026/27 Luka Doncic zadeklarował, że chce wygrać z Lakers wszystko. Po odejściu LeBrona Jamesa Słoweniec bierze na siebie ciężar prowadzenia jednej z najsłynniejszych franczyz w historii NBA. I zapowiada, że nie zamierza się zatrzymać.
„Nie spocznę, dopóki nie zdobędziemy kolejnych mistrzostw” – napisał Luka Doncic w eseju zatytułowanym „To Win It All: On Basketball and Belonging”, stawiając sprawę jasno przed sezonem 2026/27. Los Angeles Lakers wchodzą w nową erę bez LeBrona Jamesa, a cały ciężar prowadzenia drużyny spada na barki 27-letniego Słoweńca.
Doncic nie ukrywał emocji związanych z grą w purpurze i złocie. „Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek wyobrażałem sobie, że tutaj będę i będę nosił purpurę i złoto. To wspaniała niespodzianka i czuję się niesamowicie. Teraz desperacko chcę tego, czego chcą wszyscy Lakers. Chcę wygrać wszystko” – napisał.
Statystyki z sezonu 2025/26 potwierdzają, że Lakers mają w składzie zawodnika zdolnego poprowadzić drużynę na sam szczyt. Doncic rozegrał 64 spotkania, notując średnio 33,5 punktu i 8,3 asysty, co dało mu tytuł najlepszego strzelca NBA. Lakers zakończyli sezon zasadniczy z bilansem 53-29, ale ich marsz po tytuł zatrzymała Oklahoma City Thunder w drugiej rundzie play-offów.
Ta porażka najwyraźniej tylko podsyciła głód Doncica. Ktoś, kto jako 13-latek wyjechał sam ze Słowenii do Madrytu, żeby dołączyć do akademii Realu, nie boi się wyzwań. Sam przyznawał w programie „Mind the Game”, że początki w Hiszpanii były bardzo trudne. Nie znał języka i przez pierwsze miesiące praktycznie z nikim nie rozmawiał. W Realu spędził około sześciu lat, które ukształtowały go jako profesjonalnego koszykarza.
Koszykówka towarzyszyła mu właściwie od urodzenia. Jego ojciec Saša Dončić był zawodowym graczem, a mały Luka regularnie pojawiał się na jego meczach, pełniąc nawet funkcję chłopca od wycierania parkietu. W przerwach i przed spotkaniami wykorzystywał każdą okazję, żeby wejść na boisko i rzucać do kosza. Matka Doncica, Mirjam Poterbin, wspominała w rozmowie z Eurohoops, że syn już jako roczne dziecko chodził z piłką w rękach. Próbował też piłki nożnej i tenisa, ale wzrost oraz naturalny talent skierowały go ostatecznie na parkiet.
Sam Doncic podkreśla, że poza boiskiem jest spokojny, lubi siedzieć w domu i spędzać czas z rodziną. Na parkiecie zmienia się jednak nie do poznania, stając się agresywny i rozmowny. Ta rywalizacyjna natura ujawnia się zresztą nie tylko w koszykówce. Przed meczami grywa w domino z ojcem, a w przypadku szachów i kart też nie znosi przegrywania.
W nadchodzącym sezonie Doncic będzie dysponował odświeżonym składem. Latem Lakers sprowadzili Walkera Kesslera, Quentina Grimesa, Collina Sextona, Kevona Looneya oraz Matisse'a Thybulle'a. To zawodnicy, którzy mają uzupełnić luki po reorganizacji kadry i dać Doncicowi lepsze narzędzia do walki o pierścień.
Cel jest jeden. Doncic napisał to czarno na białym.