Lammens ogłasza się numerem jeden Belgii. Po błędzie na mundialu wrócił z podwójną siłą
Wpadka w ćwierćfinale mistrzostw świata mogła go złamać. Zamiast tego 24-letni bramkarz Manchesteru United rozegrał dwa znakomite mecze w Lidze Narodów i bez wahania powiedział wprost: to ja jestem teraz jedynką.
Senne Lammens nie owijał w bawełnę przed meczem Belgii z Turcją w Lidze Narodów. Zapytany o swoją pozycję w hierarchii bramkarzy kadry, 24-letni golkiper Manchesteru United odpowiedział dziennikarzom Het Belang van Limburg krótko i konkretnie: „Myślę, że teraz jestem numerem jeden. Ważne, żebym grał dobrze i był gotowy natychmiast. Nie kontroluję tego, co przyniesie przyszłość, ale kontroluję swoje występy”.
Ta deklaracja jeszcze kilka miesięcy temu brzmiałaby jak fanaberia. Podczas ćwierćfinału mistrzostw świata 2026 przeciwko Hiszpanii Lammens wszedł na boisko za kontuzjowanego Thibauta Courtoisa i w 88. minucie popełnił fatalny błąd. Przepuścił strzał z dystansu, który wykorzystał Mikel Merino, ustalając wynik na 2:1 i eliminując Belgów z turnieju. Fala krytyki była ogromna, a wielu komentatorów skreśliło młodego bramkarza z listy poważnych kandydatów do gry w kadrze.
Tymczasem przed październikową przerwą reprezentacyjną sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Courtois sam poprosił o odsunięcie od centralnej roli w drużynie narodowej na czas rozgrywek Ligi Narodów. Nowy selekcjoner Mark van Bommel, który doskonale znał Lammensa ze wspólnej pracy w Royal Antwerp, bez wahania postawił na niego jako podstawowego bramkarza.
Decyzja okazała się trafiona. Lammens zaliczył dwa występy z nagrodą gracza meczu, najpierw przeciwko Włochom, a potem Francji. Wyglądał przy tym na bramkarza, który trudne interwencje wykonuje z zaskakującą lekkością.
O Courtoisa Lammens wypowiadał się z szacunkiem, ale bez zbędnego sentymentu: „Nie rozmawialiśmy o tym zbyt wiele. Myślę, że ważne jest, żeby skupić się na obecnych meczach i zawodnikach, którzy tu są”.
Droga Lammensa na szczyt belgijskiego bramkarstwa nie była prosta. Wychowanek akademii Club Brugge nigdy nie zadebiutował w pierwszej drużynie z Brugii i musiał budować karierę w Royal Antwerp, gdzie łącznie rozegrał 64 spotkania. Do Manchesteru United trafił we wrześniu 2025 roku za 21 milionów euro. W swoim pierwszym sezonie na Old Trafford rozegrał 32 ligowe mecze, zachował osiem czystych kont i został wybrany najlepszym nowym nabytkiem sezonu Premier League. Przed obecną kampanią przejął legendarną koszulkę z numerem 1, stając się zaledwie ósmym bramkarzem noszącym ją na stałe w erze Premier League.
Teraz ten sam numer chce nosić również w reprezentacji Belgii. I po ostatnich występach coraz trudniej mu odmówić racji.