Kulesza przeprasza za zamianę dziecka w tunelu przed meczem z Bośnią
Prezes PZPN po raz pierwszy odniósł się do nagrania z tunelu, które wywołało burzę w mediach społecznościowych. Za swoim zachowaniem stała osobista historia, ale Kulesza przyznał, że powinien był to rozwiązać inaczej.
Cezary Kulesza zabrał głos w sprawie nagrania z tunelu przed meczem Polska – Bośnia i Hercegowina (0:0), które w ostatnich dniach obiegło media społecznościowe. Prezes PZPN na łamach Meczyków po raz pierwszy wyjaśnił, dlaczego zamienił dziecko stojące obok Roberta Lewandowskiego tuż przed wyjściem drużyn na murawę.
„Osobiście znałem mamę chłopca, którego podprowadziłem do Roberta Lewandowskiego. W minionym roku zmarła. Wiedziałem, że wielkim marzeniem jej syna jest wyjście na boisko właśnie z Robertem. Traktowałem to bardzo osobiście, również jako pewne zobowiązanie wobec jego mamy, dlatego sam chciałem dopilnować, żeby to marzenie się spełniło” – powiedział Kulesza.
Prezes przyznał jednocześnie, że sposób, w jaki to zrobił, był błędem. „Powinienem jednak zorganizować to inaczej. W tamtym momencie skupiłem się na tym chłopcu i dopiero później dotarło do mnie, że swoim zachowaniem mogłem sprawić przykrość innemu dziecku” – dodał. PZPN skontaktował się z rodzicami poszkodowanego chłopca, którzy przyjęli przeprosiny oraz zaproszenie do eskorty dziecięcej na najbliższym meczu reprezentacji.
„Biorę za tę sytuację pełną odpowiedzialność. Intencje były dobre, ale wyszło to niezręcznie i przede wszystkim ucierpiały na tym emocje dziecka. Za to bardzo przepraszam” – zakończył Kulesza.
Całe zamieszanie zaczęło się od nagrania, na którym widać, jak prezes PZPN podchodzi do Lewandowskiego w tunelu, przesuwa stojące przy nim dziecko i ustawia w jego miejscu innego chłopca. Fragment szybko trafił do internetu i spotkał się z falą krytyki. Według portalu Weszło federacja próbowała doprowadzić do usunięcia tego fragmentu z transmisji, ale materiał zdążył już się rozprzestrzenić w sieci.