Adrian Siemieniec ukarany: 6 meczów dyskwalifikacji i 100 tys. zł grzywny

Adrian Siemieniec z sześcioma meczami dyskwalifikacji i karą 100 tysięcy złotych

Adrian Siemieniec
fot. Jan Szurek
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
3 minuty czytania

Komisja Ligi podjęła decyzję w sprawie afery sędziowskiej, która wstrząsnęła Ekstraklasą we wrześniu. Trener Jagiellonii Białystok ponosi surowe konsekwencje za kontakt z sędzią przed meczem 33. kolejki.

Komisja Ligi na nadzwyczajnym posiedzeniu 2 października 2026 roku ukarała trenera Jagiellonii Białystok Adriana Siemieńca sześcioma meczami dyskwalifikacji i grzywną w wysokości 100 tysięcy złotych. Nałożono na niego również dwuletni zakaz udziału w zawodach Ekstraklasy, zawieszony na okres trzech lat. Orzeczeniom nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Sprawa dotyczy kontaktu Siemieńca z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem przed meczem 33. kolejki Ekstraklasy, GKS Katowice – Jagiellonia Białystok z 17 maja 2026 roku. Jak ustaliła Komisja, trener zwrócił się do Wójcika z prośbą o niedozwoloną pomoc ze strony sędziego Pawła Raczkowskiego – chodziło o wcześniejsze informowanie go, jeśli któryś z jego zawodników był blisko otrzymania żółtej kartki, aby mógł odpowiednio zareagować. Komisja uznała, że takie zachowanie naruszyło obowiązki wynikające z Konwencji Trenerskiej, w szczególności zasady etyki i fair play.

Surową karę otrzymał sam Wójcik – dwa lata dyskwalifikacji za udzielanie trenerowi instrukcji, jak zakomunikować sędziemu Raczkowskiemu swoje oczekiwania, oraz za brak zgłoszenia próby kontaktu do odpowiednich organów. Komisja podkreśliła, że postępowanie Wójcika podważyło zaufanie do bezstronności i autorytetu instytucji sędziów piłkarskich Ekstraklasy.

Trzecim ukaranym jest Paweł Raczkowski, który otrzymał 50 tysięcy złotych kary pieniężnej. Sędzia poinformował Przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN o przekazanych mu przez Wójcika wiadomościach WhatsApp dopiero 39 dni po meczu. W ocenie Komisji taka zwłoka bezpowrotnie zniweczył cel przepisu nakazującego niezwłoczne raportowanie – udaremniła podjęcie działań prewencyjnych i organizacyjnych.

Komisja Ligi wyraźnie zaznaczyła, że w toku postępowania nie stwierdzono nieuczciwych zachowań mogących wpłynąć na wynik meczu, deliktu korupcji ani zaniechania powiadomienia o korupcji. Jednocześnie zwróciła uwagę, że dysponowała ograniczonym katalogiem kar dyscyplinarnych w porównaniu z organami PZPN przyznającymi kwalifikacje trenerskie i licencje sędziowskie.

Sam Siemieniec jeszcze we wrześniu, po ujawnieniu wiadomości, przyznał publicznie, że popełnił błąd, i przeprosił klub, zawodników, kibiców, sędziów oraz całe środowisko piłkarskie. W oświadczeniu z 14 września napisał też, że rozumie krytykę, ale sprzeciwia się hejtowi kierowanemu w jego stronę i wobec rodziny. Jagiellonia po wybuchu afery wydała komunikat, w którym potwierdziła, że trener zachowuje pełne zaufanie i wsparcie klubu.

Dla Siemieńca, który jako szkoleniowiec zaczynał praktycznie od zera – za 500 złotych miesięcznie w Rozwoju Katowice, wychodząc z domu o szóstej rano i wracając po dwudziestej drugiej – to najpoważniejszy kryzys w karierze. Człowiek, który nie miał pieniędzy, by samodzielnie się utrzymać po przeprowadzce do Chrobrego Głogów i zamieszkał u Ireneusza Mamrota, dorobił się mistrzostwa Polski z Jagiellonią w sezonie 2023/24, a w kwietniu 2026 roku przedłużył kontrakt z białostockim klubem do końca czerwca 2027 roku. Teraz przez sześć kolejek nie poprowadzi swojego zespołu z ławki trenerskiej.

Źródła: Ekstraklasa.org, Komisja Ligi Ekstraklasy SA

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie