PKOl – niekorzystna umowa profbud, skandaliczne decyzje Piesiewicza

PKOl uwikłany w niekorzystną umowę. Skandaliczne decyzje Piesiewicza doprowadziły do strat

ENERGA BASKET LIGA  SLASK WROCLAW - LEGIA WARSZAWA RADOSLAW PIESIEWICZ  TRAVIS TRICE  NAGRODA MVP  GRZEGORZ BACHANSKI
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Igor
4 minuty czytania

PKOl utknął w niekorzystnej, długoletniej umowie sponsorskiej – i to w momencie głębokiego kryzysu finansowego. Radosław Piesiewicz, przebywający obecnie w areszcie były prezes, zdecydował się podpisać i błyskawicznie aneksować kontrakt, który blokuje instytucję do 2039 roku za głodową sumę. Eksperci nie zostawiają na tej decyzji suchej nitki, wskazując, że jej wartość rynkowa powinna być nawet 40-krotnie wyższa. Dodatkowo PKOl zobowiązał się do finansowania VIP-owskich wejściówek dla dewelopera i pokrywania kosztów jego gości podczas igrzysk olimpijskich. Takie ruchy budzą sprzeciw coraz większego grona działaczy sportowych.

Radosław Piesiewicz, były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, nie po raz pierwszy budzi kontrowersje decyzjami finansowymi. Niedawno wyszło na jaw, że kierowana przez niego instytucja wpadła w spiralę zadłużenia na niemal 8 mln zł, w dużej mierze przez brak spłaty luksusowych leasingów samochodowych. Słowa Piesiewicza o nadciągającym kryzysie nie powstrzymały go jednak przed podpisaniem kolejnego, jak się okazuje – dramatycznie niekorzystnego – kontraktu sponsorskiego.

Wątpliwy kontrakt na lata

Chodzi o umowę z firmą deweloperską Profbud, która znana jest z nagradzania polskich medalistów mieszkaniami podczas igrzysk. Pierwotną, roczną umowę podpisano w 2024 roku, lecz w lipcu, kiedy nad Piesiewiczem zbierały się już czarne chmury, zdecydował się ją przedłużyć aż do 2039 roku. Aneks przypieczętował 16-letnie zobowiązanie PKOl wobec jednego sponsora z sektora deweloperskiego, za co instytucja otrzyma łącznie tylko 700 tys. zł, co oznacza 44 tysiące zł rocznie za prawa marketingowe i korzystanie z symboli olimpijskich!

Jednocześnie PKOl nie może w tym czasie zawrzeć umowy z żadną inną firmą z branży. Działacze i eksperci nie kryją zdumienia, że w zamian za symboliczne środki komitet oddał tak cenne prawa – sam cennik sponsorski PKOl z 2012 roku przewidywał, że prawo do marketingowego wykorzystania olimpijskich znaków kosztowało nawet 1,5 mln zł za rok.

Koszty VIP-owskich pakietów przewyższają zysk

To dopiero początek strat. W pakiecie dla sponsora znalazł się bowiem obowiązek PKOl do zapewnienia aż 40 zestawów VIP na każde igrzyska, w tym pokrycia kosztów zakwaterowania. Szacuje się, że wartość takiego pakietu przy jednym wydarzeniu może sięgnąć nawet 1,4 mln zł. Zatem w praktyce – zadłużony komitet zobowiązał się finansować luksusowe wejściówki dla sponsora, otrzymując w zamian kwotę ledwie symboliczną.

Artur Łobanowski, specjalista ds. sponsoringu sportowego, nie owija w bawełnę: „Powiedzieć, że taka umowa jest niekorzystna dla PKOl-u, to jak nic nie powiedzieć” – podkreśla w wywiadzie. Wylicza, że wartość rynkowa pakietu wynosi dziś przynajmniej 2,5 mln zł rocznie, a całość kontraktu na lata 2028-2039 powinna przekraczać 30 mln zł.

Obecne władze PKOl, reprezentowane przez Mariana Kmitę, zapowiadają próbę renegocjacji umowy. W środowisku polskiego sportu coraz głośniej mówi się jednak wręcz o konieczności jej natychmiastowego unieważnienia, bo obecna konstrukcja właściwie pozbawia instytucję realnych dochodów.

Profbud, odpierając zarzuty, przekonuje, że umowa skupia się na realnej pomocy medalistom — to właśnie sportowcy, a nie PKOl, otrzymują nagrody w postaci mieszkań. Sami zawodnicy jak Julia Szeremeta, Aleksandra Mirosław czy Kacper Tomasiak dostali już klucze do własnych mieszkań na osiedlu pod Warszawą. Niemniej, komentatorzy zwracają uwagę, że wartość rynkowa wizerunkowych praw olimpijskich jest obecnie nieporównywalnie wyższa niż analogiczne sumy wypłacane na drugim szczeblu sponsoringu sportowego.

Artur Łobanowski z Sponsoring Expert wskazuje: „Jeśli jakaś firma chce nagradzać medalistów olimpijskich, to nic nie stoi na przeszkodzie, by to robić. A kwestie dysponowania symboliką olimpijską są zbyt cenne, by oddawać je za symboliczną opłatę”.
Artur Łobanowski (Sponsoring Expert)

Afera leasingowa i finansowa wokół Piesiewicza oraz ujawnione kulisy kontraktów z Profbud i Zondacrypto kładą się cieniem na całym ruchu olimpijskim. Temat umowy z deweloperem zdominował dyskusje w środowisku sportowym, a jej losy pozostają otwarte. Nikt nie ma wątpliwości — czas rozliczeń i poważnych korekt nadchodzi wielkimi krokami.

Źródła: TVN24, Wirtualna Polska

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie