Katarzyna Kawa przegrała z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Ningbo Open

Katarzyna Kawa postawiła się Rybakinie w Ningbo. Liderka rankingu wygrała po 3 setach

Katarzyna Kawa
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Marlena
3 minuty czytania

Katarzyna Kawa zabrała set liderka rankingu WTA i przez długie fragmenty meczu dyktowała warunki. Jelena Rybakina potrzebowała trzech partii, by przypieczętować awans do półfinału turnieju WTA 500 w Ningbo.

Jelena Rybakina potwierdziła w piątek pozycję faworytki BNB Ningbo Open 2026, ale droga przez ćwierćfinał okazała się znacznie trudniejsza, niż można było zakładać. Katarzyna Kawa, która do głównej drabinki weszła z kwalifikacji, zabrała liderka rankingu WTA jednego seta i przez sporą część meczu grała na równi z obrończynią tytułu. Ostatecznie Kazaszka wygrała 6:1, 3:6, 6:1 po godzinie i 45 minutach.

Początku spotkania Kawa nie będzie wspominać dobrze. Rybakina od pierwszych wymian narzuciła tempo, które 128. rakieta świata miała ogromne trudności, by podtrzymać. Przełamanie przyszło już w drugim gemie, gdy Kazaszka precyzyjnym bekhendem po krosie zakończyła wymianę i wyszła na 2:0. Polka zdołała potem utrzymać serwis tylko raz. W szóstym gemie Rybakina ponownie przełamała podanie rywalki i przy stanie 5:1 szybko domknęła seta. Dwadzieścia dwie minuty, 25 wygranych punktów wobec zaledwie 10 po stronie Kawy. Liderka rankingu skończyła aż 14 piłek przy tylko czterech niewymuszonych błędach.

Druga partia zaczęła się identycznie. Rybakina znów przełamała na 1:0 i wszystko wskazywało na powtórkę scenariusza z pierwszego seta. Tyle że koncentracja Kazaszki zaczęła się kruszyć. Niewymuszone błędy zaczęły sypać się jeden za drugim, a Kawa, grająca coraz odważniej i pewniej, wykorzystała każde potknięcie rywalki. Najpierw odrobiła stratę, a potem obroniła aż sześć break pointów, by wyjść na prowadzenie 2:1. Momentum było po jej stronie. W czwartym gemie znów przełamała serwis Rybakiny, potem w ciężkim boju utrzymała własne podanie. Po 15. niewymuszonym błędzie liderki rankingu w tym secie tablica wyników pokazywała 4:1 dla Polki.

Końcówka drugiej partii trzymała w napięciu. Rybakina obroniła pięć break pointów i zdobyła powrotne przełamanie, momentami przypominając siebie z otwarcia meczu. Trwało to jednak krótko. Kawa kapitalnym forhendem po linii wywalczyła kolejnego breaka na 5:3, a chwilę później zamknęła seta równie efektownym uderzeniem wzdłuż linii przy pierwszej piłce setowej. Druga odsłona trwała 58 minut i była zupełnym przeciwieństwem pierwszej.

Trzeci set przyniósł jednak powrót Rybakiny do optymalnej formy. Serwis znów zaczął pracować jak w otwarciu meczu, a uderzenia z głębi kortu odzyskały precyzję i głębię. Przełamania w drugim i szóstym gemie dały Kazaszce komfortowe prowadzenie 5:1. Kawa próbowała jeszcze nawiązać walkę, prowadziła 30-0 na returnie, ale cztery kolejne znakomite serwisy Rybakiny pogrzebały jej nadzieje. Przy pierwszym meczbolu liderka rankingu przypieczętowała awans.

Jelena Rybakina - Katarzyna Kawa 6:1, 3:6, 6:1

Źródło: Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie