Valentin Vacherot sensacyjnym rywalem Hurkacza w Monte Carlo. Ograł Musettiego!
Valentin Vacherot, reprezentant gospodarzy, sensacyjnie odprawił z turnieju rozstawionego z numerem czwartym Lorenzo Musettiego, rozstawionego z numerem 4. Dopiero co wracający po kontuzji Włoch został zaskoczony przez waleczność Monakijczyka. Teraz Vacherot po raz pierwszy w karierze sprawdzi formę Huberta Hurkacza – czeka nas pojedynek, któremu już nadano status niewiadomej.
Początek spotkania zwiastował zupełnie inny scenariusz. Włoch przywitał kibiców szybkim przełamaniem serwisu Vacherota i wydawało się, że powoli buduje przewagę. Jednak im dłużej trwał pierwszy set, tym bardziej inicjatywę przejmował Monakijczyk – jego odważniejsze uderzenia, zwłaszcza po stronie bekhendowej, robiły różnicę. Co prawda Vacherot przegapił trzy szanse na zamknięcie partii – nie wykorzystał trzech setboli – ale w decydującym tie-breaku wytrzymał presję, broniąc setbola i ostatecznie wygrał 8-6.
Wyraźnie podbudowany sukcesem, gospodarz ruszył po swoje również w drugim secie. Gdy prowadził już 5:3, przez moment wydawało się, że presja go przerośnie – Musetti, wykorzystując chwilowy kryzys rywala, zdołał odrobić stratę breaka. Vacherot niezwykle szybko pozbierał się jednak psychicznie, ponownie wypracował przewagę przełamania, a przy stanie 6:5 serwował po zwycięstwo.
Na wagę awansu do trzeciej rundy Monakijczyk posłał asa, a zaraz potem nie krył wzruszenia. Pokonanie zawodnika z czołówki światowej rankingu to rzecz, która dla debiutującego w tak ważnej fazie turnieju zawodnika jest ogromnym osiągnięciem – tym bardziej, gdy wywalczone jest na własnych śmieciach.
„Wolałbym wygrać turniej w Monte Carlo niż wielkoszlemowy”
Statystyki potwierdzają, że Vacherot nie wygrał tego spotkania przypadkiem. Cztery asy, trzy przełamania i dwadzieścia dwa zagrania kończące – z takim bilansem nie dziwi, że publiczność w Monako niosła go do końca.
Teraz przed francuską publicznością jeszcze większe wyzwanie: starcie z Hubertem Hurkaczem. Nigdy wcześniej panowie nie mierzyli się w oficjalnym meczu. Polak, regularnie notujący świetne wyniki na tenisowych salonach, z pewnością nie zlekceważy rywala, który już pokazał, że lubi sensacje.
Vacherot, obecnie 23. w światowym rankingu, dopiero co wywalczył swój pierwszy tytuł w głównym cyklu (Masters 1000 w Szanghaju). Najlepszy występ w Wielkim Szlemie to trzecia runda Australian Open 2026. Tenisista z Monte Carlo lubuje się w grze przy własnej publiczności i nie boi się odważnych deklaracji.
Spotkanie z Hurkaczem zaplanowano na czwartek. Jeśli Monakijczyk utrzyma poziom i nerwy na wodzy – polskich kibiców czeka bardzo ciekawy tenisowy wieczór.
Valentin Vacherot – Lorenzo Musetti 7:6(6), 7:5