Nowy ranking WTA po Wimbledonie: Świątek poza czołową piątką, Chwalińska z lekkim spadkiem
Tegoroczne notowanie rankingu WTA po Wimbledonie przyniosło sporo roszad, a spadek Igi Świątek do ósmej pozycji wywołał niemałe poruszenie w środowisku tenisowym. Polka nie obroniła tytułu i pożegnała się z turniejem już w trzeciej rundzie. Niższe lokaty zanotowały także inne reprezentantki Polski, zaś w czołówce zagościły nowe nazwiska, jak triumfatorka z Londynu Linda Noskova.
Poniedziałek przyniósł tenisowemu światu gorące wieści: najnowszy ranking WTA po zakończonym Wimbledonie 2026 znacząco przemeblował czołówkę zestawienia. Iga Świątek, choć do Londynu przystępowała w roli obrończyni tytułu, w tym roku nie zdołała przejść nawet do drugiego tygodnia turnieju. Polce już w trzeciej rundzie drogę zamknęła Filipinka Alexandra Eala, przez co Świątek utraciła 1870 punktów i przesunęła się z trzeciego na ósme miejsce na świecie.
Za plecami liderki rankingu, Aryny Sabalenki, która w Wimbledonie odpadła w IV rundzie, sytuacja zrobiła się bardzo ciasna. Sabalenka, mimo straty kolejnych oczek, ma zaledwie 407 punktów przewagi nad drugą Jeleną Rybakiną. Zwyciężczyni Wimbledonu, Czeszka Linda Noskova, zaliczyła spektakularny awans z 12. na 7. miejsce, od razu wyprzedzając Świątek. Finalistka, jej rodaczka Karolina Muchova, zameldowała się na szóstej pozycji. Na najniższy stopień podium wskoczyła Amerykanka Jessica Pegula, po niej tuż Coco Gauff, a piątą lokatę utrzymała Mirra Andriejewa.
Drobna stabilizacja, jeśli tak można nazwać pozostanie w Top10, dotknęła w zasadzie tylko Amerykanki i Rosjankę Andriejewą. Tuż za najściślejszą czołówką pojawiły się jednak świeże nazwiska, a ranking robi się coraz bardziej wyrównany.
Również dla pozostałych reprezentantek Polski tegoroczny Wimbledon okazał się trudny. Maja Chwalińska występ zakończyła już w pierwszej rundzie, a dodatkowo dołożyła sobie do bagażu kontuzję kostki. To kosztowało ją spadek na 22. miejsce. Magdalena Fręch utrzymała 44. lokatę, mimo szybkiego pożegnania z turniejem w Londynie. Magda Linette, choć także odpadła w pierwszym meczu, skorzystała na przetasowaniach i awansowała aż na 51. miejsce w rankingu singlowym.
Kolejne Polki zanotowały spadki: Katarzyna Kawa znalazła się na 142. pozycji po porażce w ostatniej rundzie kwalifikacji, Linda Klimovicova, która również nie awansowała do głównej drabinki, spadła na 170. miejsce. W drugiej setce i dalej uplasowały się jeszcze Martyna Kubka (221.), Gina Feistel (321.) oraz Weronika Falkowska (353.), która zanotowała akurat wyraźny awans.
Nieco lepsze wieści napłynęły z rankingu deblowego. Liderką pozostała Czeszka Katerina Siniakova, tuż przed swoją amerykańską partnerką Taylor Townsend. Katarzyna Piter po osiągnięciu ćwierćfinału Wimbledonu z Czeszką Anną Siskovą wyśrubowała swoje notowania do życiowych rekordów i zameldowała się na 49. miejscu, co jest najlepszym wynikiem w karierze Polki na tym etapie Wielkiego Szlema.
Oto czołówka rankingu WTA w grze pojedynczej:
- Aryna Sabalenka – 8550 pkt
- Jelena Rybakina (Kazachstan) – 8143
- Jessica Pegula (USA) – 6301
- Coco Gauff (USA) – 5649
- Mirra Andriejewa – 5293
- Karolina Muchova (Czechy) – 5168
- Linda Noskova (Czechy) – 5119
- Iga Świątek (Polska) – 4539
- Amanda Anisimova (USA) – 4353
- Elina Switolina (Ukraina) – 4351
Na liście do WTA Finals wśród singlistek Polki sklasyfikowano następująco: Iga Świątek – 12. miejsce (1954 pkt), Maja Chwalińska – 21. miejsce (1464 pkt), Magda Linette – 40. miejsce (841 pkt), natomiast Magdalena Fręch zamyka pierwszą pięćdziesiątkę (48. pozycja, 757 pkt).