GKS Katowice trafił na Żylinę w eliminacjach Ligi Konferencji
Emocje sięgnęły zenitu, gdy GKS Katowice dowiedział się, że w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji UEFA zmierzy się ze słowacką Żyliną. Polscy kibice z pewnością mogą liczyć na ciekawy wyjazd — oba stadiony dzieli zaledwie 150 kilometrów. Ten układ losu jest dla katowiczan korzystny, biorąc pod uwagę, jak blisko byli potknięcia rywale ze Słowacji w starciu z Hajdukiem Split. Pierwszy mecz już 23 lipca na Słowacji, rewanż w Katowicach tydzień później.
GKS Katowice poznał właśnie przeciwnika, z którym przyjdzie mu się zmierzyć w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji UEFA. Rywalem będzie MSK Żylina, co z punktu widzenia kibiców nad Wisłą jest ciekawym i komfortowym rozwiązaniem. Dystans między stadionami to zaledwie ok. 150 kilometrów, więc fani „GieKSy” już mogą szukać najlepszej trasy na Słowację.
Katowiczanie zapewnili sobie udział w eliminacjach rzutem na taśmę, wyprzedzając w ostatniej kolejce Legię Warszawa i zdobywając premiowane miejsce. Los podsunął im w ścieżce eliminacyjnej przegranego dwumeczu Hajduka Split i Żyliny. Gdy po pierwszym spotkaniu w Splicie gospodarze prowadzili 2:0, już niemal wszyscy typowali, że to Chorwaci zameldują się w następnej rundzie. Jednak piłka, jak to piłka, potrafi zaskakiwać.
W rewanżu Żylina szybko upomniała się o swoje, żądając rzutu karnego – sędzia pozostał nieugięty. Chwilę potem Hajduk miał swoje szanse i właśnie wtedy Alec Van Hoorenbeeck wykończył akcję głową, dając gospodarzom prowadzenie tuż przed przerwą. Po zmianie stron Słowacy wrzucili wyższy bieg: Marko Roginić odpalił bramkę kontaktową, a emocji nie brakowało do końcowego gwizdka. W doliczonym czasie Dario Melnjak pechowo skierował piłkę do własnej siatki i już tylko jedna bramka dzieliła Żylinę od sensacji, ale Hajduk szczęśliwie dowiózł remis w dwumeczu 3:2.