Hubert Hurkacz przegrał z Vacherotem po dramatycznym meczu w Monte Carlo
Już pierwszy set starcia Huberta Hurkacza z Valentinem Vacherotem przyniósł kibicom tenisowe emocje na najwyższym poziomie. Choć Polak fatalnie rozpoczął, przegrywając aż 0:4, zdołał odwrócić losy partii i triumfować w tie-breaku. Niestety, w kolejnych odsłonach rywal znalazł na niego sposób i po trzech setach to Monakijczyk awansował do kolejnej rundy turnieju w Monte Carlo.
Hubert Hurkacz ma za sobą niezwykle zacięty pojedynek w III rundzie Rolex Monte-Carlo Masters. Jego przeciwnik, Valentin Vacherot, mimo początkowej przewagi, musiał uznać wyższość Polaka w pierwszym secie — choć nie przyszło mu to łatwo.
Początek spotkania nie układał się po myśli wrocławianina. Hurkacz szybko znalazł się w sporych tarapatach, przegrywając aż 0:4. W czwartym gemie zaprzepaścił cztery break pointy, co wyraźnie wybiło go z rytmu, ale właśnie wtedy nastąpiła zmiana atmosfery na korcie. Polak stopniowo odzyskiwał pewność w swojej grze — popisywał się bekhendami, coraz odważniej wchodził w półwoleje i skracał wymiany, zmuszając lokalnego faworyta do wysiłku.
Hurkacz najpierw odrobił część strat, potem wyrównał na 4:4 i w końcówce był na fali. Od tego momentu obaj zawodnicy pilnowali własnego podania i żaden nie pozwolił sobie na przełamanie. O losach pierwszego seta zdecydował tie-break. Monakijczyk szybko wyszedł na prowadzenie 2:0, lecz Polak błyskawicznie odpowiedział. Gdy prowadził 5:4, wypracował sobie piłkę setową na serwisie rywala — momentalnie wykorzystał okazję, kończąc efektowną wymianę i zdobywając przewagę psychiczną.
W drugim secie Vacherot wyraźnie podkręcił tempo, częściej atakując drugi serwis Hurkacza i zmuszając go do defensywy. Pojawiały się niewymuszone błędy Polaka, szczególnie podczas dłuższych wymian z głębi kortu. Monakijczyk wykorzystał jedyną okazję na przełamanie w tej partii, wychodząc na prowadzenie i nie pozwalając już sobie odebrać tej przewagi. Set zakończył się wynikiem 6:3 dla reprezentanta gospodarzy.
Trzeci set od początku był bardzo wyrównany — Hurkacz walczył ambitnie o każdy punkt, jednak Vacherot utrzymywał wysoką skuteczność pierwszego serwisu. W decydującym momencie Polak stracił podanie przy stanie 4:4, co ostatecznie przesądziło o wyniku meczu. Vacherot zachował zimną krew, domknął spotkanie swoim serwisem i awansował do kolejnej rundy po blisko trzygodzinnej batalii.
Valentin Vacherot - Hubert Hurkacz 6:7(4), 6:3, 6:4