Świątek wytrzymała presję. Zwycięstwo po thrillerze z Niemką – StolicaSportu.pl

Świątek wytrzymała presję. Zwycięstwo po 2,5-godzinnym thrillerze z Niemką

Iga Świątek
Domyślna grafika
Marlena
5 stycznia 2026 12:40
3 minuty czytania

Gdy Eva Lys odebrała Idze Świątek seta, kibice przecierali oczy ze zdumienia. Niemka zmusiła raszyniankę do prawdziwej pogoni, a mecz szybko zamienił się w test charakteru dla wiceliderki światowego rankingu. Świątek obroniła się w końcówce i po emocjonującym boju zamknęła rywalizację na swoją korzyść.

Iga Świątek przystąpiła do meczu z Evą Lys jako zdecydowana faworytka, mając po swojej stronie nie tylko ranking WTA, ale i doświadczenie z wielkich szlemów. Jednak już otwierające gemy pokazały, że młoda Niemka nie zamierza się tylko bronić. Spotkanie rozpoczęło się dość wyrównanie, obie tenisistki pewnie trzymały własny serwis, ale to Polka była skuteczniejsza, sięgając po prowadzenie 3:2.

Ta przewaga okazała się złudna. Eva Lys zaczęła grać coraz odważniej, narzucając Świątek własne tempo i przymuszając ją do błędów w wymianach z głębi kortu. Niemka nie tylko przejęła inicjatywę, ale zaskoczyła fantastyczną regularnością na linii basowej. Raszynianka z każdą kolejną piłką traciła swój rytm gry, a seria niewymuszonych pomyłek kosztowała ją aż cztery gemy z rzędu. Ostatecznie Lys wygrała pierwszego seta 6:3, wcielając w życie plan na pojedynek i sprawiając nie lada niespodziankę.

W drugim secie Iga wreszcie wrzuciła wyższy bieg i na otwarcie przełamała przeciwniczkę. Z każdym kolejnym gemem gra Polki zyskiwała klarowność – ograniczyła błędy z forhendu, serwowała z większą pewnością i coraz częściej zmuszała rywalkę do defensywy. Po krótkim przestoju, gdy na tablicy pokazało się 1:3, Świątek zanotowała imponującą serię i zgarnęła pięć gemów z rzędu. Wynik 6:3 w tym secie oddaje jej determinację i zdolność do wyciągania wniosków pod presją.

Decydujący set to już tenisowy thriller. Obie zawodniczki grały na granicy ryzyka, serwując asy i popisując się wymianami wzdłuż linii. Długo utrzymywał się remis, co potęgowało napięcie. Przełom nastąpił pod koniec rywalizacji – Świątek, wytrzymując wymiany i zachowując chłodną głowę przy przełamaniach, zdołała wyjść na prowadzenie, a potem domknąć seta 6:4. Awans zapewniła jej walka o każdą piłkę i zwiększona agresja przy returnie w decydujących momentach.

Jak przyznano po meczu, przewaga Świątek w kluczowych fragmentach gry okazała się decydująca, choć jeszcze niedawno niewiele na to wskazywało. Polka nie pierwszy raz pokazała, że jej mentalność czempionki ma ogromne znaczenie, gdy sytuacja robi się naprawdę napięta.

Po zwycięstwach Hurkacza i Świątek pewne jest, że Polacy wygrali z Niemcami. W nocy z wtorku na środę biało-czerwoni zagrają z Holandią.

IGA ŚWIĄTEK - EVA LYS 2:1 (3:6, 6:3, 6:4)

Źródło: sport.tvp.pl

Wybrane dla Ciebie