Poznaliśmy drabinkę Rolanda Garrosa
Iga Świątek, trzecia rakieta świata, już w pierwszej rundzie zmierzy się z młodziutką Emerson Jones. Poznanianka Magda Linette trafiła na nieodpuszczającą Czeszkę, a Magdalena Fręch będzie musiała uważać na agresywnie grającą Rumunkę. Polskie tenisistki mogą zmierzyć się ze sobą już w trzeciej rundzie.
Iga Świątek została rozstawiona z trzecim numerem na tegorocznym Rolandzie Garrosie, a jej pierwszą rywalką będzie mało znana, ale bardzo zdolna Australijka Emerson Jones. Młoda tenisistka dzięki dzikiej karcie, wywalczonej w oparciu o porozumienia federacyjne, będzie chciała postawić się faworytce – choć rywalizacja z taką przeciwniczką może być tylko przetarciem przed kolejnymi wyzwaniami.
Jeżeli Iga spokojnie pokona pierwszy próg, w drugiej rundzie trafi na Sarę Bejlek z Czech lub jedną z tenisistek z eliminacji. Zawodniczka z taktyku mocnego forehandu, dobrze radząca sobie na nawierzchni ziemnej, jednak to potencjalna trzeciorundowa rywalka naprawdę rozpala wyobraźnię kibiców – Jelena Ostapenko. Łotyszka, znana z ryzykownego i mocnego ataku bekhendem, potrafi popsuć szyki każdej faworytce. Ta część drabinki od początku wygląda na wymagającą, a Świątek może tu prowadzić zacięte wymiany od samego startu.
Warto zwrócić uwagę na polskie emocje po sąsiedzku. Magda Linette, także w trzeciej ćwiartce, wylosowała w pierwszej rundzie Czeszkę Terezę Valentovą. Linette, uznawana za wojowniczkę lubiącą dłuższe wymiany z głębi kortu, musi jednak uważać na ofensywny styl rywalki. Jeśli poznanianka wygra ten pojedynek, w drugiej rundzie przyjdzie jej się zmierzyć z lepszą z meczu Jelena Ostapenko – Ella Seidel. Potencjalny polski klasyk w trzeciej fazie: Linette kontra Świątek, staje się całkiem realny.
Los nieco inaczej potraktował Magdalenę Fręch. Łodzianka znalazła się w czwartej ćwiartce i na start zagra z Rumunką Eleną-Gabrielą Ruse. Ta przeciwniczka, preferująca regularność, potrafi trzymać piłkę w grze, zmienia tempo, zmusza rywalki do błędów. Jeśli Fręch awansuje dalej, może czekać ją konfrontacja z solidną Rosjanką Ludmiłą Samsonową (20. rozstawiona) lub nieprzewidywalną Szwajcarką Jil Teichmann – każda z nich potrafi na kocim refleksie wybronić nawet najbardziej groźne zagrania.
Niespodzianką jest obecność Mai Chwalińskiej po przejściu morderczych, trzystopniowych eliminacji. Pozna swoją rywalkę dopiero po zakończeniu wszystkich spotkań ostatniej serii gier kwalifikacyjnych. W tym sezonie Chwalińska zyskała uznanie dzięki cierpliwości i taktycznej dojrzałości.
Pierwsze mecze głównej drabinki zostaną rozegrane już w niedzielę 24 maja. Zwyciężczynię singla poznamy 6 czerwca, a stawka gry jest ogromna – pula nagród to ponad 61 milionów euro.
Spośród rozstawionych największe wyzwania w pierwszej rundzie czekają na zawodniczki z dolnej połówki: Aryna Sabalenka zaczyna z Jessicą Bouzas Maneiro, a Switolina stoczy bój z Anną Bondar. Główną polską ścieżkę w drabince prezentują:
- Emerson Jones (Australia, WC) - Iga Świątek (Polska, 3)
- Tereza Valentova (Czechy) - Magda Linette (Polska)
- Magdalena Fręch (Polska) - Elena-Gabriela Ruse (Rumunia)
- Maja Chwalińska pozna rywalkę w piątek
W gronie mężczyzn zobaczymy dwóch reprezentantów Polski. Zagrają sąsiedzi z rankingu ATP - Kamil Majchrzak (77 ATP) i Hubert Hurkacz (78 ATP).
Kamil Majchrzak - Alejandro Tabilo (Chile, 35 ATP)
Hubert Hurkacz - Jaume Munar (Hiszpania, 39 ATP)