Radosław Majecki wypożyczony do Pafos. Znowu popracuje z Sa Pinto
Radosław Majecki rozpoczyna nowy rozdział kariery – został wypożyczony z AS Monaco do cypryjskiego Pafos FC. Polskiego bramkarza ponownie poprowadzi Ricardo Sá Pinto, z którym współpracował już w czasach Legii Warszawa. Przejście obejmuje również możliwość transferu definitywnego za ustaloną kwotę, a Monaco może zachować procent od kolejnej sprzedaży.
Radosław Majecki został wypożyczony z AS Monaco do Pafos FC. W cypryjskim klubie prowadzić go będzie Ricardo Sá Pinto, z którym miał już okazję współpracować w Legii Warszawa.
Po opuszczeniu Legii Warszawa i przeprowadzce do Księstwa, Majecki miał ambitne plany wobec swojej kariery w barwach AS Monaco. Jego początki były niełatwe – jednak po solidnej rundzie w Cercle Brugge wydawało się, że rozwinie skrzydła. Bramkarz zyskał wtedy na rynku pewną renomę, lecz szybko na przeszkodzie stanęły błędy popełniane podczas meczów, których konsekwencją była ławka rezerwowych.
W ubiegłym sezonie Majecki trafił do Stade Brestois 29 – zadaniem miało być odbudowanie formy oraz pewności na boisku. Plan ten nie wypalił, bo 26-latek szybko przestał grać regularnie w drużynie z północy Francji. Brak przełomu oznaczał także koniec szans na nowe otwarcie w strukturach AS Monaco. Polak ponownie musiał poszukać dla siebie miejsca.
Ricardo Sá Pinto, doskonale pamiętający współpracę z Majeckim w Legii Warszawa, zaoferował mu możliwość gry w Pafos FC. Portugalczyk nie wahał się długo, by zaprosić byłego podopiecznego do swojego zespołu.
Majecki przeszedł do Pafos FC na zasadzie wypożyczenia, z możliwością transferu definitywnego. Klauzulę wykupu ustalono na 2,5 miliona euro plus premie sięgające pół miliona euro. Jeśli Polak zostanie sprzedany dalej, Monaco może zachować jeszcze 15 procent z ewentualnej sumy następnego transferu.
Bramkarz kończył ostatni sezon z trzema czystymi kontami w dziesięciu meczach, gdy występował w barwach Stade Brestois 29. Dla AS Monaco zanotował dotąd 49 występów, z czego aż 16 razy schodził z boiska bez straconej bramki. Dobrze wspominał także współpracę z Sá Pinto – w Legii Warszawa pod jego okiem zagrał 15 meczów, notując osiem czystych kont.