Maja Chwalińska z potężnym awansem w rankingu WTA po triumfie w Roland Garros – StolicaSportu.pl

Maja Chwalińska pnie się w rankingu WTA po sensacyjnej wygranej w Roland Garros

Maja Chwalińska
fot. Peter Menzel, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
30 maja 2026 19:12
2 minuty czytania

Po świetnej serii zwycięstw na kortach Rolanda Garrosa, Maja Chwalińska z impetem poprawia swoją pozycję w rankingu WTA. Wyeliminowanie utytułowanej Marii Sakkari zapewniło Polce awans aż o 40 miejsc. Chwalińska plasuje się obecnie na 74. miejscu i jej turniejowy marsz trwa. Z każdym kolejnym spotkaniem poprzeczka rośnie, a w kolejnej rundzie Polka zmierzy się z wygrana pary Amanda Anisimova – Diane Parry. Czy Chwalińska utrzyma zwycięską passę na paryskiej mączce?

Maja Chwalińska kontynuuje swoją niezwykłą przygodę podczas tegorocznego Rolanda Garrosa. W 1/16 finału młoda Polka wyeliminowała jedną z czołowych tenisistek światowego formatu, Marię Sakkari, czym sprawiła ogromną niespodziankę i przykuła uwagę tenisowego świata.

Przed startem turnieju Chwalińska była sklasyfikowana na 114. miejscu w rankingu WTA, co jasno pokazuje, że nie należała do grona najwyżej rozstawionych zawodniczek. Tymczasem jej znakomita dyspozycja na paryskich kortach przyniosła natychmiastowe efekty. Po triumfie nad Sakkari Polka awansowała już na 74. miejsce. Jeszcze przed samym starciem z Greczynką Chwalińska widniała na 91. pozycji, więc przeskok o kilkanaście oczek wirtualnego zestawienia był już sensacyjny, a po ostatnim meczu różnica staje się jeszcze bardziej imponująca.

Wcześniej Polka wygrała już z Qinwen Zheng oraz Elise Mertens, potwierdzając, że nabiera rozpędu w kluczowym momencie sezonu. Jej tenis na mączce charakteryzuje precyzyjny bekhend, skuteczne skróty i pewność siebie w decydujących wymianach. Pod względem mentalnym Chwalińska prezentuje się jak rasowa fighterka, nie pękając nawet po przegranym pierwszym secie.

Właśnie początek pojedynku z Sakkari nie zwiastował późniejszej eksplozji formy Polki. Greczynka pewnie wygrała otwierającego seta 6:1, dominując przy własnym serwisie i wykorzystując błędy Chwalińskiej przy returnach. Jednak druga partia zmieniła obraz rywalizacji. Polka przełamała Greczynkę w kluczowym gemie, wygrała 6:3, imponując pewnością przy własnym podaniu i ograniczając liczbę niewymuszonych błędów. Decydująca odsłona to pokaz wytrzymałości i koncentracji Chwalińskiej – 6:2, znakomita gra z głębi kortu i przełamanie rywalki okazało się kluczowe na drodze do historycznego zwycięstwa.

Źródło: SportoweFakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie