Iga Świątek przechodzi do trzeciej rundy Roland Garros – relacja z meczu z Sarą Bejlek – StolicaSportu.pl

Iga Świątek melduje się w trzeciej rundzie Rolanda Garrosa po wygranej z Sarą Bejlek

Iga Świątek
fot. Hameliton, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
27 maja 2026 14:00
3 minuty czytania

Iga Świątek bez większych problemów zameldowała się w trzeciej rundzie Rolanda Garrosa po zwycięstwie nad Sarą Bejlek. Polka nie ustrzegła się prostych błędów, a serwis momentami mocno zawodził, jednak jej przewaga w kluczowych momentach była bezdyskusyjna. Faworytka spotkania zaimponowała szczególnie kombinacyjną grą w drugim secie, a publiczność w Paryżu znów zobaczyła pełnię wymian zarówno z forhendu, jak i bekhendu. Przed Igą kolejny etap rywalizacji – tym razem przeciwko Magdzie Linette lub Jelenie Ostapenko.

Iga Świątek rozpoczęła tegoroczny Roland Garros w roli jednej z głównych faworytek do końcowego triumfu. Już pierwsza runda pokazała, że Polka nie zamierza się wdawać w zbędne wymiany – odprawiła Emerson Jones wynikiem 6:1, 6:2, wykonując plan minimum.

W drugiej rundzie na drodze liderki polskiego tenisa stanęła Sara Bejlek, dla której już samo wyeliminowanie Sloane Stephens w pierwszym meczu okazało się sporą niespodzianką. Świątek pierwszy raz rywalizowała z młodą Czeszką, a jej podejście do spotkania można podsumować jednym zdaniem – koncentracja i gra z dużym marginesem bezpieczeństwa.

Od samego początku Iga narzuciła swoje warunki i szybko przełamała Bejlek na 2:0. Potem jednak pojawiły się kłopoty z pierwszym podaniem i kilka nieudanych prób zmiany tempa gry. To był moment, w którym obie tenisistki zaliczyły słabszy fragment – błędy mnożyły się z obu stron, nie zawsze piłka siadała tam, gdzie trzeba. Jednak szybciej do optymalnej formy wróciła Polka, ponownie wyrwała serwis rywalce i wyszła na prowadzenie 4:1.

Kolejny gem to już pokaz mocy Igi zza końcowej linii – ustawiała wymiany raz forhendem, raz bekhendem, w pełni kontrolując przebieg wydarzeń. Dorzuciła kolejne przełamanie, ale przy własnym serwisie niespodziewanie pojawiły się problemy. Trzy dobre wymiany Bejlek i dwie podwójne pomyłki Świątek sprawiły, że premierową partię Polka zamknęła dopiero na returnie.

Drugi set rozpoczął się zaskakująco. Świątek zagrała cztery skróty w jednym gemie, z czego trzy przyniosły jej punkty. Taka kombinacyjna gra nie była u niej widziana od dawna, co zrobiło wrażenie nawet na ekspertach. Ponownie przełamała Czeszkę na 2:0, lecz ta odwdzięczyła się wygraną przy returnie.

Nie da się ukryć, że faworytka spotkania miała sporo kłopotów z prostymi, niewymuszonymi błędami. Serwis momentami był jej piętą achillesową. Rywalka, choć również błędziła, potrafiła podgonić wynik – od 1:4 Bejlek wygrała dwa gemy z rzędu. Świątek nie wpadła w panikę. Po chwili zdołała przełamać złą passę i utrzymała solidność w decydujących akcjach.

Końcówka spotkania należała już do naszej rakiety numer jeden na świecie. Mimo niedociągnięć w serwisie dokończyła dzieła, wygrywając 6:2, 6:3, i awansowała do trzeciej rundy. Kolejne starcie w piątek – przeciwniczką Świątek będzie Magda Linette lub Jelena Ostapenko.

Roland Garros, II runda:
Iga Świątek – Sara Bejlek 6:2, 6:3

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie