Maja Chwalińska rozbiła Sakkari i pisze historię w Roland Garros – StolicaSportu.pl

Piękny sen trwa! Maja Chwalińska rozbiła Sakkari!

Maja Chwalińska
fot. Peter Menzel, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
30 maja 2026 13:26
3 minuty czytania

Maja Chwalińska znów zaskoczyła tenisowy świat, eliminując rozstawioną Marię Sakkari i meldując się w czwartej rundzie Roland Garros. Po pierwszym secie nie zapowiadało się na taki zwrot – Greczynka dominowała, a nasza zawodniczka popełniała sporo prostych błędów. Jednak od drugiej partii Polka całkowicie odmieniła obraz gry. Cierpliwość, przemyślana taktyka i skuteczne returny pozwoliły 24-latce zdemolować rywalkę, której brakowało już pomysłu na zatrzymanie rozpędzonej Chwalińskiej.

Maja Chwalińska znów zadziwia korty Rolanda Garrosa. Po przejściu ciężkich kwalifikacji 24-latka pisze własny rozdział, eliminując zawodniczki wyżej notowane: najpierw Qinwen Zheng, a następnie turniejową 23 Elise Mertens. Jednak prawdziwą próbą okazało się starcie trzeciej rundy ze świetnie grającą Marią Sakkari.

Obie rozpoczęły spotkanie dość asekuracyjnie, skupiając się na pilnowaniu własnego serwisu. To właśnie Sakkari szybciej odnalazła się z tempem meczu – w czwartym gemie przełamała Chwalińską, wykorzystując błędy przeciwniczki przy ważniejszych piłkach. Greczynka po wygranym gemie serwisowym odskoczyła na 4:1 i już nie oddała inicjatywy, dokładając jeszcze jedno przełamanie. Pierwszy set bezlitośnie padł jej łupem aż 6:1. Polka miała spore trudności z wytrzymaniem tempa, a jej forhend i bekhend momentami gubiły regularność.

Drugi set zwiastował kolejny atak Sakkari, ale to właśnie wtedy Chwalińska pokazała charakter. Po wcześniejszych stratach opanowała nerwy, zaczęła grać dłuższe wymiany i zmuszała rywalkę do większego wysiłku przy każdym podaniu. Greczynka, do tej pory pewna siebie, zaczęła psuć kolejne uderzenia – w tym returny i forhend z głębi kortu. Dzięki temu Polka szybko odrobiła stratę przełamania i następną szansę wykorzystała bezlitośnie, przejmując kontrolę nad setem. Gdy w ósmym gemie Sakkari na moment odżyła, Chwalińska zachowała zimną krew i już przy pierwszej piłce setowej zamknęła partię wynikiem 6:3.

Ostatnia odsłona zaczęła się fenomenalnie dla zawodniczki z Polski. Już pierwsze przełamanie ustawiło jej grę – wypracowała przewagę, którą podtrzymała, świetnie serwując oraz sprytnie rozrzucając przeciwniczkę po korcie. W kluczowym momencie, pod naciskiem Sakkari, zachowała pełen spokój, broniąc aż trzy break pointy w jednym gemie – co wyprowadziło Greczynkę z równowagi. Skuteczność Chwalińskiej rosła z każdą wymianą, a kolejne przełamanie w piątym gemie de facto dopełniło dzieła. Choć rywalka próbowała odgryźć się dobrym serwisem, Polka nie wypuściła już przewagi z rąk. Ostatni gem – pewna ręka przy własnym podaniu i wygrana 6:2.

Tenisowa dojrzałość, którą pokazała 24-latka, imponuje. Po nieudanym starcie była w stanie przestawić swoje granie: mniej ryzykowała, a każda wygrana długa wymiana utwierdzała ją w słuszności tej strategii. Jej rywalka do końca nie umiała znaleźć odpowiedzi na powtarzalność i cierpliwość Polki. Tym zwycięstwem Chwalińska osiąga największy sukces w zawodowej karierze, zyskując szansę gry w czwartej rundzie Roland Garros. W kolejnej fazie czeka ją starcie z Amandą Anisimovą lub Diane Parry.

III runda gry pojedynczej:
Maja Chwalińska – Maria Sakkari 1:6, 6:3, 6:2

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie