Maja Chwalińska wygrała WTA 1000 w Wuhan, pokonując Sonay Kartal

Maja wspaniała! Chwalińska odwróciła losy finału w Wuhan i zdobyła pierwszy tytuł WTA

Maja Chwalińska
fot. Peter Menzel, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
3 minuty czytania

Przegrywała 2:6, 0:2 i wyglądała na zagubioną na korcie. Potem coś się zmieniło. Maja Chwalińska wygrała dziesięć z ostatnich dwunastu gemów i sięgnęła po najważniejsze trofeum w karierze.

Przy stanie 2:6, 0:2 na korcie twardym w Wuhan niewiele wskazywało, że Maja Chwalińska zakończy niedzielę z pierwszym tytułem WTA w rękach. Finał turnieju rangi WTA 1000 zaczął się dla Polki fatalnie, ale rozstawiona z 16. numerem tenisistka potrafiła całkowicie odmienić przebieg meczu i pokonała Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2.

Brytyjka, notowana obecnie na 170. miejscu w rankingu WTA, ale jeszcze rok temu zajmująca 44. pozycję, od pierwszych minut narzuciła swoje warunki. Już w drugim gemie zdobyła przełamanie. Chwalińska wprawdzie natychmiast odpowiedziała breakiem, lecz po zmianie stron straciła inicjatywę. Kartal znakomicie operowała forhendem, otwierając nim kort i zmuszając Polkę do ciągłego gaszenia pożarów. W czwartym gemie ponowne przełamanie, potem obrona dwóch break pointów przy 1:4, a w ósmym gemie już nie było ratunku. Serwis Chwalińskiej padł, Brytyjka zamknęła seta 6:2.

Po pierwszej partii Kartal skorzystała z przerwy medycznej. Gdy gra się wznowiła, wymiana ciosów nabrała innego charakteru. Gemy się wydłużyły, a na korcie rozgorzała walka punkt za punkt. Brytyjka przełamała na 2:0, ale Chwalińska nie dała jej uciec. Dopiero przy piątym break poincie odzyskała podanie rywalki i wyrównała na 2:2.

Od tego momentu coraz wyraźniej było widać zmianę w grze Polki. Lepiej poruszała się po korcie, pojawiły się firmowe zagrania: precyzyjne skróty i loby, które dezorientowały Kartal. Brytyjka z kolei wyraźnie traciła ruchomość. Gdy w końcówce seta doszło do bezpośredniej wymiany na linii końcowej, przełamanie padło na stronę Chwalińskiej. Kartal wyrównała co prawda na 4:4, ale Polka błyskawicznie odzyskała przewagę przełamania przy drugiej piłce setowej zamknęła partię 6:4.

Przed decydującym setem obie tenisistki udały się na przerwę toaletową. Początek trzeciej odsłony to wymiana utrzymanych serwisów, lecz przewaga Chwalińskiej stawała się coraz bardziej oczywista. W piątym gemie Polka zagrała kapitalnie na returnie i przełamała na 3:2. Po zmianie stron dołożyła kolejnego breaka, wychodząc na 5:2. Zmęczenie było widoczne u obu zawodniczek, ale to Chwalińska kontrolowała dystans i pewnie dowiozła zwycięstwo.

Za triumf w Dongfeng Voyah Wuhan Open Polka zgarnęła 1000 punktów rankingowych i czek na 665 tysięcy dolarów. Kartal jako finalistka otrzymała 650 punktów oraz 385 tysięcy dolarów.

Maja Chwalińska - Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2

Źródło: Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie