Iga Świątek po porażce z Mają Chwalińską w Wuhan
Niespodziewana porażka Igi Świątek z Mają Chwalińską w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan mocno odbiła się echem w tenisowym świecie. Polka nie ukrywała rozczarowania, ale nie traci animuszu. — Mogę też po prostu iść na dłuższe wakacje — powiedziała Świątek podczas konferencji prasowej, odnosząc się do napiętego sezonu i zmęczenia. Kontuzja uda dała jej się we znaki, ale planuje kolejne starty w Azji.
Iga Świątek musiała przełknąć gorzką pigułkę w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan, przegrywając z Mają Chwalińską 5:7, 1:6. Ten wynik zaskoczył wielu kibiców, szczególnie, że tenisiarka ze Śląska była zdecydowaną faworytką tego starcia.
Już w trakcie meczu z Chwalińską widoczne były kłopoty zdrowotne liderki polskiego tenisa. Świątek zmagała się z urazem mięśniowym lewego uda i na korcie konieczna była interwencja fizjoterapeutki. Mimo problemów zdrowotnych, 25-latka dokończyła spotkanie, choć wyraźnie grała z mniejszym luzem i dynamiką, a Chwalińska wykorzystała swoją szansę w kluczowych momentach, przejmując inicjatywę w wymianach i grając bez respektu do bardziej utytułowanej rywalki.
Porażka w Wuhan oznacza, że Świątek zachowuje jeszcze cień szansy na udział w WTA Finals – w tym momencie pozostaje na dziewiątym miejscu rankingu WTA Race, mając przed sobą turnieje w Ningbo i Tokio. O skali rozczarowania po przegranej najlepiej świadczą słowa Polki po meczu. Zwracając się do dziennikarzy, Świątek przekonywała, że każdy sezon niesie swoje konsekwencje: „To jest efekt całego sezonu i nie mogę oczekiwać, że po prostu przyjadę na turniej i wszystko pójdzie gładko. To konsekwencja tego, że nie mogłam zagrać w Madrycie, odpadałam w pierwszej rundzie w Miami czy przegrywałam mecze, których pewnie nie powinnam była przegrać, więc po prostu muszę jeszcze trochę popracować”.
Po zakończonej walce liderka polskiego rankingu skupiła się już na planach na najbliższe tygodnie. Zaznaczyła, że ma wciąż motywację, by wygrywać kolejne mecze i czuje się dobrze przygotowana, ale nie wyklucza również dłuższego odpoczynku: „Mogę też po prostu iść na dłuższe wakacje” – rzuciła z lekkim uśmiechem, podkreślając zmęczenie sezonem, ale także swoją otwartość na dalszą rywalizację.