Bernardo Silva traci miejsce w Realu Madryt za kadencji Mourinho

Bernardo Silva traci miejsce w Realu Madryt. Mourinho odsunął go na dalszy plan

Bernardo Silva
fot. www.mancity.com
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Latem miał być odpowiedzią na odejście Kroosa i schyłek ery Modricia. Dziś zbiera minuty z ławki rezerwowych, a w meczu z Villarrealem nie pojawił się na boisku ani na sekundę.

Bernardo Silva w ośmiu kolejkach La Liga uzbierał raptem 282 minuty gry. Dla piłkarza, który latem przychodził do Realu Madryt jako jedno z najgłośniejszych wzmocnień, to wynik trudny do wytłumaczenia.

Portugalczyk dołączył do klubu ze Santiago Bernabéu jako wolny agent po wygaśnięciu kontraktu z Manchesterem City. Wielu w Madrycie widziało w nim naturalnego następcę Toniego Kroosa i Luki Modricia w środku pola. Real nie sprowadził latem żadnego innego środkowego pomocnika, więc rola wydawała się uszyta na miarę.

José Mourinho faktycznie postawił na rodaka od pierwszych sparingów przygotowawczych. Zamiast jednak wykorzystać go na prawej stronie, gdzie Silva błyszczał w City, trener przesunął go do głębokiego rozegrania w podwójnym pivocie. Efekty? Poniżej oczekiwań. Silva nie potrafił narzucić rytmu drużynie z tej pozycji.

W międzyczasie do pełnej dyspozycji wrócił Aurélien Tchouaméni, a Arda Güler przeszedł prawdziwą eksplozję formy. Te dwa czynniki wystarczyły, żeby Portugalczyk wylądował na ławce. Sytuacja stała się szczególnie wymowna w sobotnim meczu z Villarrealem, kiedy Silva nie pojawił się na murawie nawet na minutę.

Statystyki mówią same za siebie: sześć meczów ligowych, trzy w wyjściowym składzie, trzy wejścia z ławki. W ostatnich trzech spotkaniach jedynym jego występem było nieco ponad 10 minut w derbach z Atlético Madryt. Przeciwko Elche również nie zagrał. Reprezentacja Portugalii w przerwie na mecze kadry też nie korzystała z niego regularnie.

W Lidze Mistrzów Silva nie zdołał jeszcze zadebiutować w barwach Realu. Spotkanie z Interem Mediolan ominęło go z powodu zawieszenia, które przeniósł ze sobą z poprzedniego sezonu w City. Teraz przed nim szansa na grę przeciwko AS Romie, choć po ostatnich tygodniach wcale nie jest pewne, czy Mourinho zdecyduje się go wystawić.

282 minuty w lidze i zerowy dorobek w europejskich pucharach. Tak wygląda dziś rzeczywistość piłkarza, który miał być kreatywnym sercem nowego Realu Madryt.

Źródło: Madrid Universal

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie