Magdalena Fręch pokonała Marketę Vondrousovą w Brisbane – sensacja – StolicaSportu.pl

Magdalena Fręch zachwyca w Brisbane: pokonała Marketę Vondrousovą po thrillerze

Magdalena Fręch
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Marlena
5 stycznia 2026 15:05
3 minuty czytania

Magdalena Fręch zapisała na swoje konto imponujące zwycięstwo, pokonując wyżej notowaną Marketę Vondrousovą po blisko trzygodzinnym boju na kortach w Brisbane. Polka, która w przeszłości czterokrotnie przegrywała z Czeszką, tym razem pokazała tenis najwyższej próby, broniąc piłki meczowe i dominując w decydującym tie-breaku. Wynik 7:5, 6:7(3), 7:6(0) podkreśla, jak zacięta była rywalizacja, a sama Fręch awansowała dzięki temu do drugiej rundy prestiżowej australijskiej imprezy.

Magdalena Fręch wyszła zwycięsko z niezwykle wyrównanego spotkania z Marketą Vondrousovą w pierwszej rundzie turnieju WTA 500 Brisbane International. Polka przełamała swoją fatalną serię czterech kolejnych porażek z Czeszką, wygrywając po dramatycznym meczu 7:5, 6:7 (3), 7:6 (0).

Przebieg meczu

Pierwszy set zaczął się od mocnej walki, a Fręch szybko musiała wykazać się stalowymi nerwami, broniąc aż trzy breakpointy przy swoim serwisie. Chwilę później Vondrousova przełamała w szóstej próbie, wychodząc na prowadzenie 2:1. Polka nie dawała za wygraną, choć sama zmarnowała cztery okazje na odłamanie. Przegrywając 2:4, odzyskała rytm – najpierw wybroniła się przed podwójnym przełamaniem, a potem, wykorzystując dopiero piątą szansę, wreszcie zdobyła upragnionego breaka przy stanie 5:5. Kolejny gem przy podaniu Vondrousovej okazał się decydujący; agresywna gra przy liniach dała Fręch wygranego seta 7:5.

Druga partia to jednostajna wymiana ciosów na serwisy, z licznymi próbami przełamań – Vondrousova miała pięć, Fręch cztery okazje, ale żadnej nie wykorzystały. Dopiero tie-break rozstrzygnął losy tego seta na korzyść Czeszki, która lepiej wytrzymała presję. Polka wywalczyła prowadzenie 2:0, ale przy stanie 3:3 przegrała cztery kolejne punkty. Tie-break zakończył się wynikiem 7:3 dla Vondrousovej.

Decydujący set obfitował w walkę na każdą piłkę – gemy przeciągały się na przewagi, a obie zawodniczki świetnie radziły sobie w defensywie i przy siatce. Fręch obroniła cztery breakpointy, po czym sama przełamała Vondrousovą na 2:1. Czeszka jednak od razu odpowiedziała rebreakiem. Gdy przy stanie 6:6 wydawało się, że Vondrousova jest bliżej triumfu – miała trzy piłki meczowe – Polka wytrzymywała seriami presję, ratując się solidnym serwisem i skutecznymi uderzeniami z linii końcowej. W tie-breaku Fręch dominowała absolutnie, nie oddając ani jednego punktu i wygrywając 7:0. Tak wygrana gra decydująca mówi wiele o jej odporności psychicznej i tenisowej dojrzałości.

Świetna obsada turnieju

Zawody w Brisbane przyciągnęły prawdziwe gwiazdy światowego tenisa. W głównej drabince walczy siedem tenisistek z pierwszej dziesiątki rankingu WTA, w tym Aryna Sabalenka, Jessica Pegula, Madison Keys czy Jelena Rybakina. Wycofała się tylko Veronika Kudermetova. Tytułu broni właśnie Sabalenka, a Fręch przy dobrym występie może sprawić kolejną niespodziankę w meczu z Lindą Noskovą.

Oprócz Fręch i Vondrousovej, pierwsza runda to pokaz licznych zaciętych meczów – wśród zwyciężczyń znalazły się m.in. Sorana Cirstea, Marie Bouzkova, Paula Badosa czy Ajla Tomljanovic. Kolejne rundy zapowiadają się emocjonująco, bo żadna z faworytek nie może być pewna spokojnej przeprawy.

W eliminacjach nie brakowało rozstrzygnięć, w których główna drabinka zmieniała się niemal do ostatniej chwili. Wspomnieć można choćby o meczu Putintseva – Hon czy zastępstwie Ferro za kontuzjowaną Avanesyan.

Źródło: Polski-tenis.pl

Wybrane dla Ciebie