Iga Świątek przegrywa z Coco Gauff w United Cup 2026 – StolicaSportu.pl

Iga Świątek przegrywa z Coco Gauff w półfinale United Cup. Dramatyczny drugi set

Iga Świątek
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Marlena
10 stycznia 2026 12:11
3 minuty czytania

Czwarte z rzędu starcie Igi Świątek z Coco Gauff znów zakończyło się zwycięstwem Amerykanki, a decydujący drugi set to był wyraźny popis czwartej rakiety świata. „Przy stanie 5:0 Świątek była już mentalnie rozbita, lecz mimo tego walczyła do końca”. Spotkanie miało olbrzymi ciężar – decydowało o awansie do finału drużynowego United Cup 2026.

W półfinale United Cup 2026 w Sydney Iga Świątek po raz kolejny musiała uznać wyższość Coco Gauff, przegrywając 4:6, 2:6. Polka, będąca obecnie drugą zawodniczką światowego rankingu, w tym sezonie już czwarty raz nie znalazła sposobu na Amerykankę, która prezentowała się wyjątkowo solidnie zarówno w ofensywie, jak i defensywie.

Obiecujący początek spotkania szybko zamienił się w twardą batalię z serii tych, gdzie największe znaczenie mają niuanse mentalne. Już w pierwszym gemie Świątek wypracowała sobie cztery break pointy, ale Gauff, zachowując zimną krew, potrafiła każdy z nich obronić i utrzymać własny serwis. To był ostrzeżenie — Amerykanka w kolejnych minutach wyraźnie złapała rytm, przełamując Polkę w czwartym gemie poprzez konsekwencję i cierpliwe wyczekiwanie na błędy rywalki.

Bezpośrednią odpowiedzią Świątek na przewagę rywalki był powrót do meczu przy stanie 2:4 — wtedy Polka zdobyła rebreaka, a potem szybko wyrównała. Remis na tablicy nie utrzymał się jednak długo. W decydującej fazie seta Gauff odważniej zaatakowała returnem i to ona wykorzystała pierwszą szansę, obejmując prowadzenie w meczu.

Druga partia miała wyraźnie dramatyczny przebieg. Gauff od początku przejęła inicjatywę, regularnie nękając Świątek mocnym forhendem i zmuszając ją do defensywy. Polka szybko straciła własny serwis, a kolejne gemy stawały się coraz trudniejsze — ręka zaczynała drżeć przy kluczowych piłkach, czego efektem była rosnąca liczba niewymuszonych błędów.

Amerykanka dołożyła drugie przełamanie, wychodząc na prowadzenie 4:0, a chwilę później po raz kolejny wygrała swój gem serwisowy. Przy 5:0 Świątek stanęła w sytuacji bez wyjścia, wzruszona i widocznie przybita, jednak ani na moment nie odpuściła. Obroniła pierwszego meczbola, zdołała jeszcze wygrać gema i nawet przełamać Gauff, odrabiając nieco strat.

W przerwie pomiędzy gemami na twarzy Świątek pojawiły się łzy, ale mimo tego do ostatniej piłki próbowała powalczyć o odwrócenie losów meczu. Ostatecznie to Gauff domknęła pojedynek błędem Polki po godzinie i 41 minutach gry.
sportowefakty.wp.pl

Biorąc pod uwagę całą statystykę wzajemnych pojedynków, wynik 11-5 na korzyść Świątek nadal robi wrażenie, jednak cztery ostatnie konfrontacje — wszystkie przegrane przez Polkę — świadczą o rosnącej pewności siebie Amerykanki i przełamaniu psychicznej bariery z wcześniejszych lat. Wim Fissette, nowy trener Gauff, odgrywa tu swoją rolę.

Dla reprezentacji Polski porażka oznaczała wyrównanie stanu półfinału na 1:1 po wcześniejszym zwycięstwie Huberta Hurkacza nad Taylorem Fritzem. Losy awansu do finału miały więc rozstrzygnąć się w spotkaniu deblowym.

  • Coco Gauff – Iga Świątek 6:4, 6:2
  • Hubert Hurkacz – Taylor Fritz 7:6(1), 7:6(2)
  • Debel: Gauff / Harrison – Świątek / Hurkacz
Źródło: sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie