Iga Świątek postawiła na sprawdzonego trenera. Kontynuacja współpracy z Wimem Fissette’em
W wywiadzie dla Canal+ Sport Iga Świątek rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące swojej trenerskiej przyszłości. Polka podkreśliła, że nie zamierza zmieniać szkoleniowca, z którym świętowała wielkoszlemowe triumfy. – Trzeba pracować praktycznie nad wszystkim – przyznała tenisistka, komentując najnowszą decyzję osobistą.
Iga Świątek jednoznacznie odpowiedziała na pytania fanów i ekspertów, którzy w ostatnich miesiącach spekulowali o przyszłości jej sztabu. Wszystko stało się jasne podczas wywiadu udzielonego dla Canal+ Sport. Polska tenisistka potwierdziła, że w 2026 roku jej trenerem nadal będzie Wim Fissette, z którym łączy ją ponad roczna współpraca przynosząca kolejne tenisowe triumfy.
W minionym sezonie Świątek, obecna wiceliderka światowego rankingu, nie tylko po raz piąty z rzędu awansowała do WTA Finals, ale również dołożyła do swojej kolekcji szósty wielkoszlemowy tytuł, wygrywając na Wimbledonie. Sukcesy zbierała także w Cincinnati oraz Seulu, udowadniając, że wymaga od siebie i swojego zespołu nieprzerwanej czujności podczas przygotowań do zmieniających się warunków gry.
Polka w rozmowie przyznała: „Tak. Tenis jest na tyle złożonym sportem, że zawsze są rzeczy, które się poprawi, ale inne trochę się pogorszy, więc cały czas trzeba być czujnym. Trzeba pracować praktycznie nad wszystkim” – podsumowała swą decyzję o pozostaniu przy belgijskim szkoleniowcu.
Zdradziła również, ile wysiłku wkładają z trenerem w dostosowanie gry do różnych nawierzchni, wyliczając: „Nad każdym uderzeniem, nad każdą nawierzchnią. Z szybkiej w Australii idziemy na wolniejszą w Indian Wells. Potem na mączkę, która w Rzymie jest wolna, a w Madrycie i na Roland Garros trochę szybsza. Myślę, że musimy się jeszcze trochę dotrzeć, jeśli chodzi o te zmiany szybkie na tourze, ale jak mamy dłuższe bloki treningowe, to zawsze czuję poprawę w swojej grze”.
Wim Fissette ceniony jest na światowych kortach za prowadzenie gwiazd, takich jak Kim Clijsters, Andżelika Kerber czy Naomi Osaka, które pod jego skrzydłami zdobywały wielkoszlemowe laury. Z Iga Świątek Belg powiększył swoją kolekcję, a kontynuacja wspólnego projektu daje polskim kibicom nadzieje na kolejne tenisowe emocje i sukcesy w najbliższych latach.