Maja Chwalińska awansowała do półfinału Wuhan Open, zagra ze Świątek

Chwalińska pokonała Sakkari w trzysetowym thrillerze i zagra ze Świątek w półfinale Wuhan Open

Maja Chwalińska
fot. Nuță Lucian, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
5 minut czytania

Maria Sakkari prowadziła w trzecim secie, broniąc pięciu break pointów z rzędu, ale to Maja Chwalińska znalazła sposób w dwunastym gemie, by wywalczyć sobie miejsce w najlepszej czwórce turnieju WTA 1000 w Wuhan. W poniedziałek Polka zadebiutuje w Top 20 rankingu WTA.

Maja Chwalińska pokonała Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5 w ćwierćfinale Dongfeng Voyah Wuhan Open i awansowała do półfinału turnieju WTA 1000. Spotkanie trwało 2 godziny i 35 minut, a rozstawiona z numerem 16 Polka musiała wykazać się cierpliwością i taktyczną dojrzałością, by przełamać opór byłej trzeciej rakiety świata.

Pierwszy set to był koncert Chwalińskiej. Leworęczna tenisistka systematycznie rozbrajała Greczynkę precyzyjnym plasowaniem piłki i zmiennością uderzeń, oddając zaledwie jeden punkt za pierwszym serwisem. Sakkari popełniła w tej partii 14 niewymuszonych błędów, nie mogąc znaleźć odpowiedzi na kreatywną grę rywalki. Symbolem dominacji Polki był moment, w którym wyciągnięta daleko w bok prawą ręką zagrała loba, i to z chirurgiczną dokładnością. Piłka wylądowała idealnie, a Chwalińska zakończyła akcję serią backhandowych winnerów. Set zamknęła wyśmienitym przechodzącym uderzeniem pod kątem, notując piąty w karierze set wygrany do zera na poziomie WTA.

Początek drugiej partii zwiastował kontynuację tego scenariusza. Chwalińska miała break pointa już w pierwszym gemie serwisowym Sakkari, ale posłała zbyt finezyjny slice backhandem minimalnie w aut. Ten moment okazał się punktem zwrotnym. Sakkari natychmiast podniosła poziom gry, przełamując Polkę w kolejnym gemie forehandem wprost w kort. Była trzecia zawodniczka rankingu zaczęła wytrzymywać dłuższe wymiany i odpowiadać na kreatywne zagrania Chwalińskiej jeszcze lepszymi. Dwukrotnie w czwartym gemie Polka próbowała obronnych skrótów, a Sakkari nie tylko do nich dobiegała, ale kierowała slicowane bekhendy precyzyjnie w róg kortu. Greczynka zakończyła set z bilansem 17 winnerów przy zaledwie 8 niewymuszonych błędach.

Trzecia partia przyniosła zupełnie inny rodzaj napięcia. Obie zawodniczki trzymały swój serwis przez jedenaście kolejnych gemów. Sakkari wielokrotnie musiała ratować się w trudnych momentach, odpowiadając na break pointy swoimi najlepszymi forhendami i wolejami. W sumie obroniła pięć kolejnych okazji na przełamanie w trzech różnych gemach tego seta. Chwalińska z kolei miała do obronienia tylko jednego break pointa w piątym gemie i zrobiła to efektownie, kończąc akcję drive wolejem.

Taktycznie Polka dostosowała się do poprawionej gry rywalki. Częściej niż w dwóch poprzednich setach stosowała kombinację skrót-lob, używając jej czterokrotnie w pięciu gemach środkowej fazy decydującego seta i wygrywając punkt za każdym razem.

W dwunastym gemie Chwalińska znów weszła w gem serwisowy Sakkari właśnie za pomocą tej kombinacji. Greczynka, która przez niemal dwa sety pilnowała dyscypliny w uderzeniach, wróciła do błędów z pierwszej partii w najgorszym możliwym momencie. Przy swoim game poincie posłała forhend w siatkę, a przy pierwszym meczbolu zagrała za krótki bekhend, oddając zwycięstwo Chwalińskiej.

„To był bardzo fizyczny mecz”, przyznała Polka. „Oczywiście spodziewałam się bardzo trudnego spotkania z Marią. Grałam z nią już dwa razy i oba te mecze były niezwykle wymagające. Dzisiaj nie było inaczej.”

Statystyki break pointów mówią wiele o charakterze tego spotkania. Sakkari obroniła 11 z 15 w całym meczu, Chwalińska 4 z 5. „Byłam zaskoczona tymi liczbami”, powiedziała Polka. „Czułam, że w trzecim secie byłam bardzo solidna na swoim serwisie, a przy jej break pointach grała naprawdę dobrze i szczerze niewiele mogłam zrobić.”

Dla Chwalińskiej to trzeci półfinał w karierze na poziomie WTA Tour, ale pierwszy na twardych kortach na świeżym powietrzu. Dwa z tych trzech półfinałów zdobyła w ciągu ostatniego miesiąca, po występie w Singapurze. Jej bilans podczas debiutanckiego azjatyckiego tournée to 7-2, w tym pierwsze dwie wygrane z zawodniczkami z Top 20.

W półfinale Chwalińska zmierzy się z Igą Świątek. Będzie to pierwszy w historii polsko-polski półfinał turnieju WTA 1000. Obie tenisistki łączy wieloletnia znajomość, wspólnie wygrywały tytuły w deblu na mistrzostwach Europy juniorek na poziomie U14 (2015) i U16 (2016), a w 2017 roku dotarły do finału debla juniorek Australian Open. „Czuję, jakbym znała ją od zawsze”, powiedziała Chwalińska. „Zaczęłyśmy grać turnieje razem. To byłoby niesamowite i wspaniałe zarówno dla nas, jak i dla polskiego tenisa.”

Ich jedyny profesjonalny pojedynek miał miejsce w 2016 roku na turnieju W10 w Sztokholmie, dopiero drugim zawodowym turnieju w karierze Świątek. Wygrała wówczas 6:2, 6:3. Od tamtego czasu ich drogi na korcie się nie skrzyżowały.

Źródło: WTA Tennis

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie