Milik znów kontuzjowany
Napastnik Juventusu po raz kolejny musiał przerwać proces powrotu do pełnej sprawności. Zmęczenie mięśniowe to najnowszy epizod w długiej serii problemów zdrowotnych, które od lat nie pozwalają mu odzyskać regularności na boisku.
Arkadiusz Milik ponownie musiał przerwać treningi z powodu zmęczenia mięśniowego – informuje „La Gazzetta dello Sport”. Dla 32-letniego napastnika Juventusu to kolejny przystanek w ciągnącej się od lat serii kontuzji, która systematycznie niszczy jego karierę na najwyższym poziomie.
Polak nie figuruje w kadrze turyńczyków ani na rozgrywki Serie A, ani na Ligę Europy. Jedyną areną, na której mógłby teoretycznie zagrać, pozostaje Puchar Włoch. Nowy uraz nie zmienia więc bezpośrednio planów trenera Luciano Spallettiego, ale pogłębia niepokój wokół kondycji fizycznej zawodnika, którego klub liczył się z odzyskaniem choćby jako opcji rotacyjnej.
Historia kontuzji Milika sięga jeszcze czasów Napoli. W październiku 2016 roku zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie, a kilka miesięcy po powrocie doznał niemal identycznego urazu prawego kolana. Mimo to potrafił wracać do regularnej gry – zarówno we Włoszech, jak i później w Olympique Marsylia, gdzie w sezonie 2021/22 zdobył 16 bramek w Ligue 1.
Przełomowy dla obecnej sytuacji okazał się czerwiec 2024 roku. Podczas towarzyskiego spotkania reprezentacji Polski z Ukrainą Milik doznał urazu kolana, który wykluczył go z mistrzostw Europy i de facto z całego sezonu 2024/25 – nie rozegrał w nim ani jednego meczu ligowego. Minione rozgrywki przyniosły zaledwie dwa krótkie występy w Serie A.
Milik ma kontrakt z Juventusem do końca czerwca 2027 roku. W reprezentacji Polski rozegrał 73 spotkania i strzelił 17 goli, ale od dłuższego czasu nie jest brany pod uwagę przez sztab kadry. Karierę zaczynał w Górniku Zabrze, skąd przez Bayer Leverkusen i Ajax Amsterdam – gdzie w sezonie 2015/16 zdobył 21 bramek w Eredivisie – trafił do włoskiej piłki. To właśnie Włochy, które dały mu największe sukcesy, w tym Puchar Włoch z Napoli w 2020 roku, stały się też miejscem najdotkliwszych problemów zdrowotnych. Teraz priorytetem jest spokojny powrót do treningów bez forsowania organizmu, choć z każdym kolejnym urazem perspektywa odzyskania przez Milika rytmu meczowego oddala się coraz bardziej.