Iga Świątek błyskawicznie wygrywa w Madrycie. Efektowny start Polki – StolicaSportu.pl

Iga Świątek melduje się w trzeciej rundzie Madrytu po ekspresowym zwycięstwie

Iga Świątek
fot. Hameliton, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Eryk
23 kwietnia 2026 15:07
3 minuty czytania

Już pierwsze minuty meczu pokazały, że dla Igi Świątek wejście w rywalizację w Madrycie to formalność. Polka nie pozostawiła złudzeń rywalce, tracąc zaledwie trzy gemy i meldując się w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 po jednostronnym spotkaniu. W Madrycie kibice zobaczyli charakterystyczną dominację Świątek, ale i chwilę dekoncentracji, z którą poradziła sobie błyskawicznie.

Iga Świątek rozpoczęła turniej WTA 1000 w Madrycie z przytupem, dając jasny sygnał, że jest gotowa powalczyć o końcowy triumf. W spotkaniu drugiej rundy błyskawicznie odprawiła z kortu Darię Snigur 6:1, 6:2. Ukrainka, która przeszła przez kwalifikacje i miała już trzy spotkania na hiszpańskich kortach w nogach, tym razem nie znalazła sposobu na rozpędzoną Polkę.

Początek meczu był prawdziwym popisem naszej tenisistki. Świątek błyskawicznie objęła prowadzenie, a błędy serwisowe Snigur, zwłaszcza seria trzech podwójnych w pierwszych gemach, tylko ułatwiły zadanie zawodniczce z Raszyna. Presja rywalki szybko przerodziła się w jej bezsilność, podczas gdy Świątek punktowała niemal każdą okazję. Gdy nadszedł piąty gem i Polka miała lekkie kłopoty, musiała bronić trzech break pointów; z tego starcia wyszła jednak obronną ręką, znów pokazując hart ducha i koncentrację w kluczowych momentach.

Dopiero pod koniec pierwszej partii Snigur zdołała zapisać gem na swoje konto, ale ta drobna rysa na dominacji liderki polskiego tenisa była tylko chwilowa. Świątek ekspresowo zamknęła seta 6:1 i chyba nikt na trybunach nie miał wątpliwości, kto kontroluje wydarzenia na korcie.

Otwarcie drugiej odsłony przyniosło jednak małe zaskoczenie – to Ukrainka przełamała Polkę i przez moment prowadziła w secie. Wszystko za sprawą kilku wymuszonych błędów Świątek i odrobiny nieuwagi, ale ta „wpadka” okazała się motywującym ciosem. Chwilę później oglądaliśmy już Świątek w pełnej krasie. Polka natychmiast odrobiła stratę przełamania, nie pozostawiając Snigur nawet złudzeń na wydłużenie tej partii.

Od tamtej chwili powróciła dobrze znana kibicom maszyna do wygrywania – Iga przejęła kontrolę nad meczem i pewnie zamknęła drugiego seta 6:2. Wynik mówi sam za siebie – to było niemal godzinne przedstawienie naszej liderki, a pytanie o formę w kolejnych rundach pozostaje otwarte.

Spotkanie w Madrycie pokazało, że współpraca z trenerem Francisco Roigiem przynosi zamierzony efekt, a Świątek w trybie ziemnym staje się dla rywalek trudną przeszkodą do przeskoczenia. Kolejna przeciwniczka Polki będzie musiała wspiąć się na wyżyny, by zatrzymać tak dysponowaną rakietę z Raszyna.

II runda gry pojedynczej: Iga Świątek (Polska, 4) – Daria Snigur (Ukraina, kwal.) 6:1, 6:2

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie