Francisco Roig: Iga Świątek czasem przegrywa sama ze sobą
Francisco Roig, szkoleniowiec Igi Świątek, nie owija w bawełnę. Hiszpan zauważa, że Polka nieraz sama wpędza się w tarapaty, forsując grę i szukając winnerów nawet wtedy, gdy wystarczyłoby solidne zagranie. W rozmowie dla Radia Zet wskazuje, nad którymi aspektami wspólnie pracują i zdradza, czego oczekuje od Świątek podczas najbliższego występu w Pekinie.
Francisco Roig nie zamierza kryć niewygodnych prawd o swojej współpracy z Igą Świątek. Szkoleniowiec pracuje z Polką od rozstania z Wimem Fissette’em i już po kilku miesiącach wspólnej pracy dostrzega wyraźne schematy — zarówno te budujące, jak i przeszkadzające w rozwoju liderki światowego tenisa.
Po zwycięstwie w turnieju w Toronto, gdzie Świątek ograła w finale Jelenę Rybakinę, sporo kibiców mówiło o przełamaniu impasu. Jednak późniejsze mecze w Cincinnati, a następnie rozczarowująca porażka w US Open z Qinwen Zheng, wyraźnie pokazały, że nie wszystko jeszcze gra. Hiszpan nie owija w bawełnę — w jego ocenie Iga potrafi przegrywać sama ze sobą.
Jestem pewien, że kiedy Iga nie przechodziła dalej, często przegrywała sama. To nie było tak, że druga zawodniczka ją pokonywała. To my przegrywaliśmy. Co to oznacza? Iga zbyt często popełniała błędy przy swoim pierwszym uderzeniu po serwisie. Za bardzo próbowała, kiedy nie było takiej potrzeby. Jednak Iga jest Igą. Musi próbować. Ale moim zdaniem czasami chce tego aż za bardzo. To rywalki powinny próbować grać przeciwko nie, a ona nie musi tego robić za każdym razem
Z obserwacji Roiga wynika, że kluczem jest ograniczenie liczby niewymuszonych błędów i spokojniejsze budowanie akcji: bekhend grany w odpowiednie kąty, forhend z „lepszym kształtem”, a przede wszystkim dobra selekcja zagrań po serwisie. Właśnie w tych aspektach, co zauważył Hiszpan, progres był widoczny w Toronto: Polka mniej się spieszyła, częściej wydłużała wymiany, co otwierało jej szansę na efektywniejsze ataki.
Szkoleniowiec podkreśla, że nadmiar presji i chęć natychmiastowego skończenia akcji często prowadzą do prostych pomyłek. W opinii Roiga najważniejsze, by Świątek czuła się komfortowo na korcie i potrafiła ocenić, kiedy warto przyspieszyć, a kiedy utrzymać solidność. Oczekuje, że w Pekinie zobaczy zawodniczkę, która mocniej polega na jakości uderzeń, nie forsuje każdego punktu na winnera, zachowuje spokój i bardziej ufa swojemu serwisowi i ruchowi bez piłki.
Jak przekonuje hiszpański trener, tenis to gra detali — a w przypadku Igi właśnie te detale mogą przechylić szalę w najważniejszych momentach spotkań.