Świątek na 10. miejscu na liście zarobków WTA w 2026 roku
Sezon 2026 przynosi rosnące pule nagród w kobiecym tenisie, ale Iga Świątek po raz pierwszy od lat znalazła się na granicy pierwszej dziesiątki listy zarobków. Polka zarobiła nieco ponad 4,1 miliona dolarów, co na tle dominacji Eleny Rybakiny i Aryny Sabalenki odsłania trudny dla niej rok wielkoszlemowy.
Iga Świątek zajmuje dziesiąte miejsce na liście zarobków WTA w sezonie 2026 z kwotą 4 108 594 dolarów. Dla sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej to pozycja nietypowo niska – i wyraźny sygnał, że rok nie przebiega zgodnie z jej ambicjami.
Najlepszym wielkoszlemowym rezultatem Polki pozostaje ćwierćfinał Australian Open. W Roland Garros, turnieju, który wygrywała czterokrotnie, odpadła już w czwartej rundzie. Ten sam los spotkał ją na US Open, a na Wimbledonie przegrała rundę wcześniej. Bez głębokich przebiegów w imprezach o największych pulach nagród Świątek traci dystans do rywalek, które potrafią regularnie sięgać po wielomilionowe czeki.
W pierwszej dziesiątce utrzymuje ją tytuł wywalczony w sierpniu na Canadian Open – sam w sobie warty 1 085 220 dolarów. To jednak jedyny triumf w sezonie, który zapewnił jej istotny skok finansowy.
Na szczycie listy widnieje Elena Rybakina z imponującą sumą 10 879 335 dolarów. Kazaszka wygrała dwa Wielkie Szlemy – Australian Open na początku roku i US Open na jego finiszu, za który zgarnęła rekordowe w historii tenisa 5 500 000 dolarów. Między tymi triumfami dołożyła tytuł w Stuttgarcie i finał w Indian Wells.
Drugą pozycję zajmuje Aryna Sabalenka (8 047 378 $), która mimo dwóch finałów wielkoszlemowych przegranych właśnie z Rybakiną zdominowała tzw. Sunshine Double, wygrywając Indian Wells i Miami. Linda Noskova, debiutancka mistrzyni Wimbledonu, jest trzecia z 7 490 989 dolarów, a tuż za nią plasują się Coco Gauff i nastoletnia zwyciężczyni Roland Garros Mirra Andreeva.
Dla Świątek istotniejszy od tegorocznej pozycji na liście może być szerszy obraz kariery. Polka zgromadza łączne zarobki na poziomie 47 749 084 dolarów, co daje jej trzecie miejsce w historii WTA Tour. Wyprzedzają ją jedynie Serena Williams i Sabalenka, której suma sięgnęła już ponad 53 milionów. Różnica między Białorusinką a Świątek rośnie – w samym 2026 roku Sabalenka zarobiła niemal dwukrotnie więcej.
Skala pieniędzy krążących w kobiecym tenisie w tym sezonie jest bezprecedensowa. Aż 65 zawodniczek przekroczyło próg miliona dolarów, 23 zarobiły ponad dwa miliony, a 11 przebiło barierę trzech milionów. Dla porównania – Marta Kostyuk, ósma na liście z 4 276 527 dolarów, jeszcze dwa lata temu w całym sezonie zarobiła niecałe 1,8 miliona.
Świątek, mając 25 lat i 26 tytułów WTA w dorobku, wciąż dysponuje potencjałem, by wrócić do ścisłej czołówki zarobkowej. Warunkiem jest jednak odzyskanie formy w turniejach wielkoszlemowych – to tam pule nagród rosną najszybciej, a sam finał US Open pokazał, że jedna wygrana może być warta więcej niż cały dotychczasowy sezon wielu tenisistek.