Legia szykuje się na Jagiellonię. Wypada najlepszy obrońca!
Przygotowania Legii Warszawa do wyjazdowego starcia z Jagiellonią nabierają tempa, ale nie obywa się bez zmartwień – trener Marek Papszun zdradza, że kilku zawodników nie bierze udziału w zajęciach z powodu urazów lub infekcji. Intensywność treningów przypomina już rytm meczowy, a na boisku pojawiają się zarówno doświadczeni gracze, jak i młodzi z akademii.
Legia Warszawa nie odpuszcza, szykując się do wymagającego meczu z Jagiellonią Białystok. Ostatnie treningi to prawdziwy sprawdzian wytrzymałości – intensywność przypominała tę z ligowych spotkań, momentami nawet ją przebijając.
Na boisku można było zobaczyć również młodą krew – w zajęciach pojawił się Franciszek Stępniewski z rocznika 2010, a także Mateusz Lauryn, niedawno zgłoszony do ekstraklasy, i Filip Przybyłko, który już na zgrupowaniu przed sezonem zrobił pozytywne wrażenie.
W treningach przodowali wahadłowi: Paweł Wszołek, Samuel Kovacik, Ruben Vinagre oraz Kacper Chodyna – każdy z nich miał za zadanie przebiegać całe długości boiska. Współpraca czeskiego duetu – Michala Sevcika i Jana Kuchty – również układa się coraz lepiej.
Pewnym zaskoczeniem była obecność Antonio Colaka, który mimo pękniętej kości jarzmowej trenował z drużyną. Podczas gier kontaktowych zakładał specjalną maskę, by chronić twarz. Z kolei nieco gorzej wygląda sytuacja zdrowotna u kilku czołowych zawodników. W rozmowie z dziennikarzami trener Marek Papszun wyjaśnił:
Kamil ma uraz i jest poza kadrą meczową. Zobaczymy jak tak sytuacja będzie dalej wyglądała, zobaczymy jak będzie przebiegało leczenie. Wahan miał już wejść w treningi, ale musieliśmy zrobić krok wstecz - mam nadzieję, że wróci do zajęć w przerwie na kadrę. Z kolei Shinnosuke Fukuda nabawił się infekcji po meczu rezerw i dlatego nie ćwiczy z zespołem.
Spotkanie Legii z Jagiellonią zaplanowano na niedzielę, 20 września, na godzinę 17:30. Warszawski zespół zapowiada walkę do upadłego, choć lista nieobecnych przyprawia sztab szkoleniowy o ból głowy.