Maja Chwalińska ogrywa Elise Mertens na Roland Garros – niezwykły popis obronny – StolicaSportu.pl

Fenomenalna defensywa Mai Chwalińskiej zatrzymała Elise Mertens w Paryżu

Maja Chwalińska
fot. Nuță Lucian, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
28 maja 2026 16:46
3 minuty czytania

Zawziętość na korcie i imponująca gra obronna – to, co pokazała Maja Chwalińska w meczu z Elise Mertens na Roland Garros, śmiało zasługuje na uznanie. Polka po raz kolejny napsuła krwi wyżej notowanej rywalce, prezentując defensywę, która wywołała zachwyt komentatorów. Akcja z drugiego seta, gdy dogoniła niemal beznadziejną piłkę i zamieniła ją w zwycięski winner, była dla wielu najlepszym fragmentem tego starcia.

Maja Chwalińska udowadnia, że nieprzewidywalność jest jej znakiem rozpoznawczym. Po egzaminie mocy, który zdała w pierwszej rundzie przeciw mistrzyni olimpijskiej z Paryża Qinwen Zheng, w czwartek zrobiła kolejny krok na Roland Garros. Jej ofiarą padła tym razem rozstawiona z numerem 23 Elise Mertens. Wynik 6:4, 6:0 pokazuje, w jak dobrej formie jest Polka.

Spotkanie należało do wymagających przede wszystkim od strony mentalnej. Polka weszła na kort skoncentrowana i gotowa do tytanicznego biegania, co było szczególnie widoczne w drugim secie. W pewnym momencie, przy stanie 0:2 i 30:30 z perspektywy Mertens, Belgijka przejęła inicjatywę. Zagrywała ostre forhendy, próbując rozciągnąć grę, lecz Chwalińska odpowiadała z zimną krwią, wracając każdą piłkę i dociskając do linii.

Kluczowa akcja trzeciego gema drugiego seta pokazała, że nie zawsze decydują potężne uderzenia, ale upór i czytanie gry. Gdy Mertens ruszyła do siatki i zdecydowała się na stop-woleja, Chwalińska zaskoczyła zwinnością. Błyskawiczny doślizg i winner po prostej – Belgijka była zupełnie bezradna, obserwując, jak piłka mija ją poza jej zasięgiem.

Ten fragment zrobił wrażenie nawet na komentatorach Eurosportu. Podkreślali waleczność Chwalińskiej, mówiąc: 'Popatrzcie państwo, jak trzeba walczyć do końca o każdą piłkę. To jest pokaz tenisa w zupełnie innym stylu niż ten, który na co dzień oglądamy.' [tłum. – red.]

Gra defensywna Polki była nie tylko efektowna, ale i piekielnie skuteczna. Mertens z każdą kolejną piłką traciła pewność siebie – pogoń Chwalińskiej po korcie zamieniała ofensywę rywalki w frustrację, a stratę przełamania trudno było już odrobić. W końcówce meczu Polka dyktowała warunki – jej szerokość rozrzucania, timing oraz skoncentrowana postawa zadecydowały o zamknięciu seta bez straty gema.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie