Australian Open 2026. Klimovicova dzielnie walczyła ze Switoliną, ale odpada
Jedna szansa, jeden zwrot akcji – Linda Klimovicova w swoim wielkoszlemowym debiucie pokazała naprawdę ofensywny tenis. Spotkanie z dużo bardziej doświadczoną Eliną Switoliną długo trzymało kibiców w napięciu, a polska kwalifikantka grała bez kompleksów, ryzykując i odpowiadając na ataki Ukrainki. W kluczowych momentach zabrakło jednak precyzji przy ważnych break pointach, co bezlitośnie wykorzystała Switolina. Mimo porażki 5:7, 1:6, Klimovicova opuszcza Melbourne z podniesioną głową i sporą dawką pewności siebie.
Linda Klimovicova już przed wejściem na kort mogła mieć poczucie dobrze wykonanej roboty. Przebrnięcie przez trzystopniowe kwalifikacje i triumf nad walczącą ze zdrowiem Franceską Jones otworzyły jej drzwi do głównej drabinki Australian Open. Druga runda, jak na debiut w Wielkim Szlemie, to już szacunek, tym bardziej że po drugiej stronie siatki stanęła weteranka – Elina Switolina.
Od pierwszych piłek wiadomo było, że Switolina nie dostanie tego meczu za darmo. Klimovicova zagrała odważnie, bez zbędnej presji, postawiła na mocny forhend i szybkie kończenie wymian. Ukrainka musiała często gonić piłki po całym korcie – trudno jej było narzucić swój rytm i siłą rzeczy mnożyła niewymuszone błędy.
Przy stanie 2:2, to właśnie młoda Polka wypracowała sobie pierwszego break pointa. Szansa spora, lecz niewykorzystana. Switolina zrewanżowała się tym samym już przy kolejnym serwisie rywalki i nagle to ona prowadziła 4:2. Szybki zwrot nastąpił po chwili – Klimovicova błyskawicznie odłamała Ukrainkę, pokazując skuteczną grę przy linii końcowej.
Kibice mogli się już szykować na tie-break, jednak w kluczowym gemie pierwszego seta Switolina zagrała wzorcową defensywę i wypracowała piłkę setową. Mimo ambitnej postawy Klimovicovej nie udało się jej obronić – Ukrainka zamknęła seta mocnym uderzeniem po przekątnej.
Start drugiego seta był dla Polki jak kubeł zimnej wody. Najsłabszy gem przy własnym podaniu oddał inicjatywę Switolinie, która nie miała zamiaru już tego wypuścić z rąk. Od stanu 3:1 przewaga doświadczonej rywalki była coraz bardziej widoczna, a ofensywa Klimovicovej tym razem nie znalazła skutecznej odpowiedzi na mądrzejszą i szczelniejszą defensywę przeciwniczki.
Ostatecznie Switolina wygrała drugi set 6:1, pokazując pełnię swoich możliwości i doświadczenia. Wynik meczu – 7:5, 6:1 na korzyść faworytki – nie oddaje jednak w pełni dramaturgii szczególnie pierwszego seta, w którym Polka mogła śmiało myśleć o większej niespodziance.
Linda Klimovicova — Elina Switolina 5:7, 1:6