Transfer do Widzewa Łódź upadł przez selekcjonera. Nietypowe kulisy – StolicaSportu.pl

Telefon selekcjonera przekreślił transfer do Widzewa

Marin Soticek
fot. fcb.ch
Domyślna grafika
Eryk
27 lipca 2026 20:30
2 minuty czytania

Gdy wszystko wskazywało, że Marin Soticek zasili szeregi Widzewa Łódź, zadziałał nieoczekiwany czynnik. Telefon z Chorwacji przekreślił gotowy transfer, a 21-letni skrzydłowy ostatecznie wybrał inny kierunek. To pokazuje, jak jedna decyzja potrafi wywrócić kulisy okienka do góry nogami – zwłaszcza gdy w grę wchodzi wpływ selekcjonera.

Widzew Łódź miał już niemal dopięty hitowy transfer. Marin Soticek – 21-letni skrzydłowy ze szwajcarskiego FC Basel – zbliżał się do podpisania kontraktu z łódzkim klubem, ale na ostatniej prostej doszło do zaskakującego zwrotu akcji. Jak ujawniono na kanale Meczyki.pl, kluczowy okazał się niespodziewany telefon z Chorwacji.

Tym razem łódzki klub nie poszalał pod względem liczby transferów, choć już wcześniej zakontraktowano Karola Świderskiego, Mario Garcię, Jusufa Gazibegovicia i Giannisa Papanikolaou. Do tej listy miał dołączyć właśnie Soticek, który był gotowy do wylotu do Polski i przejścia testów medycznych.

Według informacji przekazanych przez Tomasza Włodarczyka sprawa była już w zasadzie zamknięta: młody Chorwat spakował rzeczy, zdążył zdać sprzęt w FC Basel – aż nagle otrzymał telefon od selekcjonera młodzieżowej reprezentacji Chorwacji. Ivica Olić poradził mu zmianę kierunku. Włodarczyk stwierdził, że Olić powiedział: „Lepiej by było, gdyby nie szedł do Polski, że bliżej będzie mu do kadry, jak pójdzie do Chorwacji, gdzie zainteresowała się nim Rijeka” – całość padła w rozmowie na Meczyki.pl.

W efekcie Soticek zrezygnował nie tylko z lotu do Polski, ale i z negocjowanego kontraktu. Ostatecznie przeniósł się do Rijeki, podążając za radą selekcjonera kadry U-21. Włodarczyk dodał jeszcze, że „jeżeli po takim telefonie piłkarz wycofuje się z transferu, to może dobrze, że tutaj nie trafił”.

Źródło: Meczyki.pl

Wybrane dla Ciebie