Eder Militao niepewny powrotu na El Clasico. Real Madryt nie chce ryzykować
Eder Militao wraca po długiej przerwie, ale mimo tygodnia treningów z drużyną Real Madryt, jego występ w zbliżającym się El Clasico stoi pod znakiem zapytania. Klub nie chce ryzykować przedwczesnego powrotu Brazylijczyka po poważnej kontuzji. To nie jedyna bolączka defensywy Królewskich przed starciem z Barceloną, bo absencji stoperów jest więcej.
Eder Militao opuścił niemal cały sezon przez zerwanie ścięgna w lewej nodze, ale niedawno wrócił do normalnych treningów z kolegami z Realu Madryt. Brazylijski stoper Los Blancos długo walczył o powrót do pełni formy, przepracował ostatnich kilka dni z zespołem podczas przerwy na mecze reprezentacji, jednak jego sytuacja wciąż budzi sporo wątpliwości.
Włodarze klubu są wyczuleni na powtarzające się urazy Militao w ostatnich trzech latach – łącznie przez ponad 700 dni był nieobecny w kadrze. Dlatego w Madrycie postanowiono nie forsować jego powrotu na siłę. Jak relacjonuje Bernabeu Digital, priorytetem jest uniknięcie błędu zbyt szybkiego wdrożenia obrońcy do rywalizacji.
Militao sam wyznaczył sobie El Clasico jako cel powrotu, ale wszyscy w klubie radzą mu zachować cierpliwość. Być może na hitowy mecz z Barceloną nie zdoła się jeszcze pojawić w składzie, mimo że udział w zajęciach drużynowych to ważny etap na drodze rekonwalescencji.
Madryt w tarapatach defensywnych
Problemy kadrowe w linii obrony Realu nie kończą się na Militao. Raul Asencio dopiero co przeszedł operację i wróci najwcześniej w 2027 roku, natomiast Ibrahima Konate ciągle leczy się po urazie odniesionym podczas zgrupowania reprezentacji Francji. Dean Huijsen nie zagra z kolei z powodu zawieszenia za czerwoną kartkę z ostatniego derbowego meczu.
Ostatecznie z grona środkowych obrońców, tylko Antonio Rudiger jest obecnie w stu procentach gotowy do gry w pierwszym spotkaniu po przerwie na reprezentacje. Dla Królewskich oznacza to poważny ból głowy w kontekście kluczowego fragmentu sezonu.