Czesław Michniewicz kandydatem Kuleszy na nowego selekcjonera?

Michniewicz znów w grze? Kulesza miał wspomnieć jego nazwisko w kontekście kadry

Czesław Michniewicz
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Gdy wydawało się, że temat Czesława Michniewicza i reprezentacji Polski został zamknięty na dobre, z kuluarów PZPN wypłynęła informacja, która elektryzuje środowisko. Prezes Kulesza miał nieoficjalnie wymienić nazwisko byłego selekcjonera jako kandydata na następcę Jana Urbana.

Pozycja Jana Urbana na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski jest coraz bardziej niepewna, a z kuluarów PZPN docierają zaskakujące sygnały. Roman Kołtoń i Sebastian Staszewski ujawnili na kanale Meczyki.pl, że prezes Cezary Kulesza na jednym z nieoficjalnych spotkań wymienił nazwisko Czesława Michniewicza jako potencjalnego kandydata na nowego selekcjonera.

To informacja, która może zaskoczyć wielu kibiców. Michniewicz rozstał się z kadrą w atmosferze kontrowersji, głównie przez krytykę medialną i tak zwaną „aferę premiową” po mistrzostwach świata w Katarze. Wcześniej jednak 56-letni trener dostarczył polskiej piłce coś, na co czekała od dekad. Polska po raz pierwszy od 1982 roku wyszła z grupy na mundialu, a w 1/8 finału zatrzymała ją dopiero Francja, późniejszy wicemistrz świata.

Po odejściu z PZPN Michniewicz szukał wyzwań za granicą. Prowadził saudyjski Abha Club, a następnie marokański AS FAR Rabat, z którym rozstał się w październiku 2024 roku. Od tego momentu jest bez pracy.

Tymczasem Urban, mimo że nie wywalczył awansu na mundial, otrzymał przedłużenie kontraktu. Jego pozycję zachwiały jednak ostatnie tygodnie. Selekcjonerowi zarzucono między innymi to, że nie poleciał do Stanów Zjednoczonych, by obserwować przyszłych rywali w Lidze Narodów. Część mediów wprost informuje, że trwające rozgrywki mogą zadecydować o jego przyszłości.

Do tej pory w spekulacjach o ewentualnym następcy Urbana najczęściej pojawiały się nazwiska Macieja Skorży i Jerzego Brzęczka. Wrzucenie do tej układanki Michniewicza to element, którego mało kto się spodziewał.

Źródła: Roman Kołtoń, Sebastian Staszewski, Meczyki.pl, Goal.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie