Manchester United odwrócił losy meczu z Romą. Carrick może odetchnąć
Przegrywali już 0:2, a stadion zamilkł po karnym Malena. Potem trzy gole w ostatniej półgodzinie wywróciły wszystko do góry nogami, a najważniejszy z nich padł z ostrego kąta w 86. minucie.
Manchester United wygrał z AS Romą 3:2 w Lidze Mistrzów, choć po pierwszej połowie przegrywał dwoma golami. Matheus Cunha zdobył dwie bramki w ciągu trzech minut i odwrócił losy spotkania, by chwilę później wylecieć z boiska.
Rzymianom wystarczył kwadrans, żeby objąć prowadzenie 2:0. W 11. minucie po wrzutce Rodrigo Mory piłkę w siatce umieścił Matias Soule. Sześć minut później Ayden Heaven zablokował ręką kolejną próbę Soule, a Donyell Malen pewnie wykorzystał podyktowanego karnego. Jeszcze przed przerwą Soule trafił w słupek, sygnalizując, że Roma mogła odjeżdżać jeszcze dalej.
Po zmianie stron pojawiła się szansa na kontakt. Gianluca Mancini sfaulował Cunhę w polu karnym. Devis Vasquez obronił pierwszy strzał Bruno Fernandesa, ale sędzia nakazał powtórkę, bo Bryan Cristante zbyt wcześnie wbiegł w szesnastkę. W 58. minucie Fernandes się nie pomylił i zrobiło się 1:2.
Kolejne minuty nie przynosiły przełomu. Bryan Mbeumo trafił w słupek, Llach zatrzymał próbę Cunhy. Mecz zdawał się zmierzać ku porażce United, aż nadeszła 83. minuta. Fernandes dośrodkował, a Cunha wepchnął piłkę do siatki. Trzy minuty później Shea Lacey zagrał ze skrzydła, Cunha przyjął i z ostrego kąta zmieścił piłkę między słupkami. 3:2.
Radość nie trwała jednak długo w pełnym wymiarze. W doliczonym czasie gry Cunha obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Wynik się już nie zmienił. Michael Carrick mógł odetchnąć z ulgą.