Dlatego Svetlin nie trafił do Lecha - za niska oferta
„Lech złożył wyjątkowo niską ofertę za Tamara Svetlina, której nie byliśmy w stanie zaakceptować. Raz ją delikatnie podniósł, ale to nie był ten poziom, o którym dzisiaj rozmawiamy” – wyjawił właściciel Korony, Łukasz Maciejczyk. Słoweński pomocnik nie trafi do Poznania, bo Saint Etienne przebił ofertę Kolejorza ponad dwukrotnie. Ostateczną decyzję w sprawie kierunku transferu determinowały wyłącznie względy finansowe, o czym szef klubu otwarcie opowiedział w programie CANAL+ Sport.
Tamar Svetlin już lada dzień zmieni klub. Słoweński pomocnik, którego jeszcze rok temu Korona Kielce ściągnęła za sumę około miliona euro, tym razem przyciągnął solidne zainteresowanie z zachodu Europy. Jednak nie Lech Poznań finalnie dopiął transfer.
Jak zdradził właściciel klubu z Kielc, Łukasz Maciejczyk, ambicje finansowe odgrywały w letnich negocjacjach absolutnie kluczową rolę. W programie CANAL+ Sport podkreślił, że „Lech złożył wyjątkowo niską ofertę za Tamara Svetlina, której nie byliśmy w stanie zaakceptować. Raz ją delikatnie podniósł, ale to nie był ten poziom, o którym dzisiaj rozmawiamy”.
Mimo wstępnego zainteresowania ze strony Kolejorza, świeża propozycja z Saint Etienne zdeterminowała finał rozmów. Francuski klub według doniesień medialnych zapłaci za Słoweńca nie mniej niż 2,5 miliona euro, a dodatkowe pół miliona euro przewidziano w bonusach.
Maciejczyk wyłożył sprawę jasno: oferta Lecha była znacznie niższa niż ta ze strony drużyny Ligue 2. Jak wyjaśnił, „nie chodziło o wzmacnianie rywala, z tym nie miałbym problemu. Uważałem, że Svetlin jest wart zdecydowanie więcej niż to, co zaoferował Lech Poznań. Oferta z innego klubu była ponad dwukrotnie większa”.
Tym samym kwestia kierunku transferu była wyłącznie kwestią finansową. Svetlin zmierza więc do Francji, a Korona Kielce liczy na solidny zysk z tego ruchu.