Atletico oferuje 35 milionów euro za Matiasa Fernandeza-Pardo
Atlético Madryt nie czeka na ruchy rywali i wyciąga mocną kartę w walce o Matiasa Fernándeza-Pardo. Hiszpański gigant zaoferował Lille 35 milionów euro plus bonusy za 21-letniego Belga, którego prezes „Mastifów” jeszcze niedawno uważał za nie na sprzedaż. Kibice Lille mogą się jednak niepokoić – spora kwota z pewnością zmienia perspektywę negocjacji, zwłaszcza że do gry o utalentowanego napastnika mogą włączyć się także Arsenal oraz Liverpool. Co zrobi francuski klub, trzymając w rękach długi kontrakt ofensywnego zawodnika?
Atlético Madryt nie bawi się w domysły i od razu proponuje 35 milionów euro plus bonusy za 21-letniego Matiasa Fernándeza-Pardo. „L'Équipe” podaje, że oferta już trafiła na biurko włodarzy Lille, którzy stoją przed niełatwą decyzją – jeszcze kilka dni wcześniej prezes Olivier Létang zapewniał, że sprzedaż młodego Belga nie jest rozważana.
Fernández-Pardo, mający ważny kontrakt do czerwca 2029 roku, postrzegany jest we francuskim klubie jako jeden z kluczowych graczy na przyszłość. Mimo takich deklaracji trzeba jednak przyznać, że wizja konkretnych milionów zawsze zmienia bieg negocjacji. Na stole są gwarantowane 35 milionów euro, a ostateczna suma może urosnąć po dodaniu bonusów uzależnionych od osiągnięć napastnika.
Francuzi nie odpowiedzieli jeszcze oficjalnie na ofertę, ale nie wygląda na to, by zamierzali łykać ją bez negocjacji. Długi kontrakt Fernándeza-Pardo daje bowiem Lille solidną pozycję w batalii o wyższą kwotę odstępnego. Atmosferę podgrzewa dodatkowo fakt, że na radarze pojawiają się też tacy giganci, jak Liverpool i Arsenal, którzy bacznie przyglądają się rozwojowi sytuacji.
Napastnik w minionym sezonie zdobył osiem bramek i miał siedem asyst w 41 spotkaniach. W tym roku dołożył także debiut w seniorskiej kadrze Belgii, a przede wszystkim miał okazję zaprezentować się na mundialu, podczas którego Belgowie dotarli aż do ćwierćfinału.