Jan Urban odpowiada na plotki o zwolnieniu z reprezentacji Polski
Jan Urban nie kryje rozgoryczenia narastającą falą spekulacji na temat swojej przyszłości w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Przyznaje, że medialny szum oraz pojawiające się nazwiska potencjalnych następców wprost wpływają na jego komfort pracy. – Niektóre rzeczy są absurdalne – zaznacza. Słabnąca pozycja Urbana to wynik przeciętnych rezultatów drużyny. Biało-czerwoni w ostatnich czterech meczach uzbierali zaledwie cztery punkty, znacznie ograniczając swoje szanse na awans do Dywizji A.
Jan Urban coraz częściej pojawia się w medialnych spekulacjach dotyczących przyszłości na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Wyniki osiągane przez biało-czerwonych nie poprawiły jego pozycji w oczach opinii publicznej — podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej kadra zdobyła tylko cztery punkty w czterech spotkaniach, czym praktycznie zamknęła sobie drogę powrotu do Dywizji A.
Nieustanne plotki o potencjalnych następcach Urbana i presja, której poddawany jest selekcjoner, dają się mu we znaki. W rozmowie dla Meczyków trener nie krył, że atmosfera wokół jego osoby staje się coraz trudniejsza do zniesienia. „Nie jest to przyjemne. Mogę sobie z tym radzić lepiej lub gorzej. Różne rzeczy się wypisuje. Niektóre są absurdalne. Kiedy wynik nie jest najlepszy, to wydaje się niektórym, że mogą powiedzieć wszystko” – przyznał Urban.
Trener przejął kadrę minionego lata, a bilans jego pracy to 6 wygranych, 4 remisy i 4 przegrane. Jednak niezadowalające rezultaty ostatnimi czasy tylko podsycają temat jego ewentualnego zwolnienia.